Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
222
BLOG

Ala, bier kubełko! Internet je we wiosce!

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 4

No to se kandydaci pogadali. Poza bezpłatnym Internetem na wsi, nic mojej uwagi w szczególny sposób nie zwróciło.

 

Według metropoliocentrycznej koncepcji zrównoważonego rozwoju, stolice regionów mają być lokomotywami ciągnącymi podlegające im włości. Udział w gospodarczym, kulturalnym i oświatowym rozwoju odległym miasteczkom i wioskom ma natomiast zapewnić sprawna infrastruktura.

Pomysł ten ma, jakże inaczej, bazę i nadbudowę. Można o niej poczytać w wywiadzie z profesorem Gorzelakiem. Mimo, że wywiad na lokalnych stronach Wyborczej się ukazał – warto przeczytać na czym polega naukowe alibi dla utylizowania europejskich środków. Tam gdzie frekwencja oraz związane z nią wyniki, dla tych – a nie innych – bardziej korzystne.
 
Jak pewnie stali czytelnicy bloga (sporo Was, dziękuję!) wiedzą, kolej nam w ramach zbliżania do świata zabrano prawie rok temu. I niewiele wskazuje na to, żeby chociaż w ramach wyborczej kiełbasy miano cokolwiek puścić. Poważne drogowe inwestycje naprawdę na wschód od Lublina od samego początku miały status „rezerwowych”. Zatem i bez powodzi można było spokojnie zakładać, że status ten przez kolejne lata utrzymają. Zostaje więc dostęp wirtualny, realizowany przez Internet.
O jego bezpłatnej wersji dla – w praktyce – systemowo wykluczanych kawałków Polski, koalicyjni kandydaci byli się uprzejmi wypowiedzieć we wczorajszej debacie. No to mieliśmy do niedawna w powiecie koalicję taką samą jak rządowa. No i w ramach RPO koalicja ta wywalczyła projekt docierania Internetu pod strzechy. No to ja poddaję koalicyjnym(?) kandydatom pod rozwagę czym się to skończy.
Infrastrukturalno-szkieletowe warunki są takie, że „większe pół” mojej gminy (zarówno pod względem liczby osad, jak mieszkańców) jest okablowane przez TP S.A., w sposób umożliwiający podłączenie szerokopasmowego Internetu w dwa dni od podpisania umowy. I wcale z TP S.A. umowy nie trzeba podpisywać – uwolnienie pętli abonenckich daje możliwość podpisania umów z kilkoma operatorami. Umów na łącza szerokopasmowe.
Z Internetem „komórkowym” jest trochę gorzej – są w gminie miejsca, w których EDGE (nawet przy wykorzystaniu zewnętrznej, dość drogiej anteny) nie łapie. Jednak w znacznej jej części – na oko 25% powierzchni – komórki zgłaszają 3G.
Trzecim (choć właściwie trzecimi) źródłem dostępności są mali, lokalni operatorzy, którzy powoli, acz skutecznie, rozwijają swoje sieci radiowe. Przez trzy lata mieszkania tutaj po prostu widzę ile, jakich i w jakich azymutach pojawia się „plaskatych” anten. Toteż, jeżeli nie zwłaszcza, jest to Internet szerokopasmowy. I jest on już dostępny w każdej wiosce mojej gminy. Jak bardzo szerokopasmowy, wyznacza wyłącznie liczba korzystających oraz systematycznie płacących klientów.
 
Co zatem w projekcie za prawie 5 milionów złotych postanowiono w ramach bezpłatnego Internetu zrobić? Ano postanowiono stworzyć nową sieć radiową, obejmującą swoim zasięgiem cały powiat, co bardzo skutecznie zniechęci dużych (TP S.A.) oraz małych (lokalni, prywatni) do rozwijania swoich sieci. TP S.A. od tego nie padnie. Lokalni operatorzy – wręcz przeciwnie.
Tak się bowiem głupio składa, że inwestycja za 5 milionów tylko przez pięć pierwszych lat będzie zachowywała pozory niedyskryminowania istniejących podmiotów, które powoli, acz bardzo skutecznie, rozbudowują swoją teleinformatyczną strukturę. Ludzie „stąd”, którym się chciało, ludzie którzy postanowili zaryzykować, mogą się przecież zatrudnić u tych, którzy wymyślają i wygrywają przetargi. Albo zarejestrować się w pośredniaku.
Co pod rozwagę obu pretendentom, którzy poruszyli temat informatyzacji zinformatyzowanej, od dłuszego czasu wsi, pod rozwagę podaję. 
 
Bo raczej nie wiedzą o czym – po przełożeniu na realia „powiatowej” realizacji – mówią.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka