Jak wróżka jakaś napisałem rano, że wczorajszy projekt nowelizacji robi dobrze Szczęśliwickiej a nie samorządom. Kilka godzin po napisaniu notki dostałem, jak najbardziej oficjalnie, dokumenty nad którymi pracowała Rada Ministrów – i wiem, że miałem rację. Samorządy odzyskają kilkadziesiąt milionów (jak dobrze pójdzie), PKP S.A. uniknie problemów podatkowych liczonych w miliardach.
57
BLOG
Kolej to fajny sport. Mecz pierwszy – 5:1
Zanim o tym – pierwsza część tryptyku. Przegląd trzech kolejnych istotnych – podobno – dla samorządów nowelizacji kolejowych ustaw. Chcę zdążyć przed ciszą wyborczą, bo diabli wiedzą czy i co będzie można po jej ogłoszeniu pisać. A pisać człowiek musi, inaczej się udusi.
Przed nowelizacją sankcjonującą usamorządowienie, była co prawda jeszcze jedna ciekawa nowelizacja, ale tylko w kontekście kolejowej finansowej inżynierii, szykującej grunt pod rozwiązanie ostateczne. Było nim przekazanie udziałów w Przewozach Regionalnych wojewódzkim samorządom. Dokonana z tej okazji nowelizacja oznaczała zasilenie spółek, które w Grupie PKP zostały, ponad 4-ema miliardami złotych. W zamian samorządy otrzymały na własność największą przewozową spółkę, o nominalnej wartości około 1,2 miliarda.
Niestety dość szybko okazało się, że „ogonami” na 360 milionów. Takimi ubocznymi kosztami transformacji, za które nikt, a już najmniej minister właściwy do spraw, nie jest odpowiedzialny.
Ergo: w pierwszym meczu „Prezesi od kolei” – „Koalicja, która podobno rządzi” 5:1.
Dla prezesów oczywiście. Nominalnie baty dostały samorządy, ale biorąc pod uwagę, że lokalnie jest praktycznie tak samo jak na Wiejskiej – politycy zostali przez prezesów zmasakrowani.
Ani po raz pierwszy, ani po raz ostatni. Tym bardziej, że kolejny mecz z aktualną(?) koalicją(?) został przez prezesów ustawiony tak, że politycy musieli przerżnąć. Jeszcze bardziej niż mecz pierwszy.



Komentarze
Pokaż komentarze