Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
58
BLOG

Głupota czy sabotaż?

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 0

Przyszła odpowiedź na list parlamentarzystów i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Jeżeli propozycje rozkładowe w nim zawarte są autorskim pomysłem Przewozów Regionalnych - na pohybel Przewozom Regionalnym. Jeżeli są pomysłem światłych umysłów z lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego - mamy szansę na najdroższą wyborczą kiełbasę w historii (podobno) wolnej Polski.

Potwierdziło się, że planowany jest pociąg ze Stalowej Woli do Poznania. Jakby miał jeździć z i do Zamościa wyruszałby około 7 rano i w Krakowie był około 13. W drugą stronę - o 17 z Krakowa, na 23 w Zamościu. Tyle, że takiego połączenia nie będzie, ponieważ musiałoby być dotowane. A z bliżej nieznanych powodów jest większa szansa na trzy dotowane połączenia do Lublina, które wobec egzotycznego, powielającego błędy (jeżeli nie celowe działania) rozkładu jazdy byłych pociągów pospiesznych oraz bezapelacyjną dominację ruchu busowo-autobusowego w tym kierunku są z góry skazane na porażkę.

 

Może właśnie o to chodzi? Argument, że szynobusy z Zamościa będą zapewniały w Lublinie dogodne przesiadki na pociągi do (między innymi) Wrocławia, Katowic, Kielc czy Częstochowy nie potrafią do mnie dotrzeć... Oczywiście najwygodniej jest niezauważać, że jedno bezpośrednie połączenie Zamościa z Krakowem będzie służyć większej liczbie osób niż trzy z Lublinem. W dodatku pomyślane tak, żeby kolejarzom, którzy będą z nich głównie korzystać nie przeszkadzali pałętający się po szynobusie turyści.

Na szczęście-nieszczęście uruchomienie szynobusów do wożenia kiełbasy uwarunkowane jest znalezieniem dodatkowych środków. O co będzie trudno. Po abstrakcyjnym, unieważnionym, 6-cio letnim przetargu, w którym okazało się, że 30% dotacji więcej, to i tak o jakieś 8 milionów za mało, w stosunkowo krótkim czasie podpisano roczną umową na pierwotnie planowaną przez samorząd kwotę.

Lubelski oddział Przewozów Regionalnych znalazł nagle jakieś oszczędności? Skądże. Postawił przed sobą pewien ambitny cel. Samorząd - oficjalnie - nie mógł realności zamierzeń zweryfikować, ponieważ bardzo długo zwlekał z oddelegowaniem swojego przedstawiciela do rady nadzorczej spółki. Ale już go ma. Więc sobie może sprawdzić jak tam idzie realizowanie finansowych zamierzeń dotowanej przez siebie działalności.

 

A idzie bardzo źle - praca przewozowa (a więc i przychody) w ruchu regionalnym spadają. A ponieważ ruchu międzyregionalnego lubelski odział spółki (jako jedyny w Polsce) nie realizuje - jest nieciekawie. Tym bardziej, że podobno spory wzrost przychodów z biletów miał pozwolić na zbilansowanie się oddziału. Wzrost wykreowany nawiasem mówiąc dość partacko.

Nigdy nie myślałem, że największą szansą dla kolei na Roztoczu i w Zamościu będzie brak środków. Chociaż po lubelskich politykach (i wcale nie myślę o znanym pośle) można się spodziewać wszystkiego. Zwłaszcza jeżeli zmieni się polityczny układ w województwie (a sporo na to wskazuje). Nie oni wtedy będą musieli wypić to piwo.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka