Mieszkańcy miasta na „za” zostali uraczeni przed weekendem pierwszą doskrzynkową ulotką. Spoziera z niej urzędujący prezydent. Teoretycznie nic w tym dziwnego, ponieważ kandyduje. Jednak w praktyce spoziera spod loga i samorządowego hasła … Mazowieckiego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Biorąc pod uwagę oszałamiający wynik, jaki osiągnął w Zamościu (67 tys. mieszkańców) Waldemar Pawlak w ostatnich wyborach prezydenckich, to jest 385 (słownie: trzysta osiemdziesiąt pięć) głosów, zastanawiam się kto tu kogo popiera. Oraz w zamian za co.
Możliwości widzę dwie. To znaczy trzy, ale jednej nie widzę. Pierwsza jest taka, że to urzędujący prezydent popiera ludowców, a nie oni jego. Stawia to pod znakiem zapytania nimb społeczności i apolityczności wyboru przed jakim zostali postawieni mieszkańcy. Ponieważ kandydatów na urząd jest dwóch. Wystawiony przez własny komitet, popierany dodatkowo przez Platformę, Sojusz i Ludowców oraz – jak się nie trudno domyśleć - kandydat PiS’u, popierany dodatkowo (przynajmniej tak rozumiem deklarację powyborczej współpracy) przez lokalny komitet Solidarna Prawica Zamościa.
Możliwość druga jest taka, że urzędujący prezydent dał się pragmatycznemu, czerpiącemu swą siłę z rozbudowanych synekur struktur lokalnych, ugrupowaniu po prostu wy…korzystać. Co daje przedsmak powyborczej współpracy apolitycznego prezydenta z ugrupowaniem, którego polityczne łono wydało na świat wiceministra od kolei co to jej od ponad roku nie mamy.
To się chyba nazywa kampania „na babę z żabą (zieloną!) u lekarza”. Lokalny-li to tylko wynalazek, czy stały element wyborczej gry mojej nieulubionej partii?
Bo przecież nie chodziło o to, żeby umieścić wizerunek kandydata na materiale finansowanym przez inny komitet wyborczy. Na tak drastyczne po/domysły poczekajmy na ewentualne ulotki innych partyjnych ugrupowań popierających bezpartyjnego kandydata.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)