10 obserwujących
275 notek
442k odsłony
1383 odsłony

Będzie strajk górników? Związkowcy nie zaakceptowali rządowego planu naprawczego dla PGG

Przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” Dominik Kolorz (P) i Przemysław Skupin (L) z "Sierpnia 80" na balkonie sali, w której trwają negocjacje, fot. PAP/Andrzej Grygiel
Przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” Dominik Kolorz (P) i Przemysław Skupin (L) z "Sierpnia 80" na balkonie sali, w której trwają negocjacje, fot. PAP/Andrzej Grygiel
Wykop Skomentuj54

Likwidacja kopalń Ruda i Wujek, a także zmiany w sposobie wynagradzania górników znalazły się w planie naprawczym dla Polskiej Grupy Górniczej, który rząd miał przedstawić górniczym związkom. Ponieważ już na podstawie nieoficjalnych informacji wzbudził ostry sprzeciw związkowców, ma powstać nowy plan, wypracowany z udziałem strony społecznej. 

Spotkanie rządu, PGG i związkowców

Przed południem w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach rozpoczęło się spotkanie, podczas którego zarząd największej górniczej spółki oficjalnie miał zaprezentować związkowcom program naprawczy. Po raz pierwszy w historii tego typu rozmów, toczących się w gmachu urzędu, dziennikarze nie zostali dopuszczeni nawet w pobliże sali, gdzie toczą się rozmowy.

- Polska Grupa Górnicza znajduje się w sytuacji dekarbonizacji; z jednej strony w sytuacji trudnego i bardzo ostrego zejścia zapotrzebowania na węgiel, co kształtuje jej obniżone przychody, a z drugiej strony konieczności poszukiwania środków na to, żeby dalej funkcjonować – powiedział prezes PGG Tomasz Rogala. - To, na czym dzisiaj się koncentrujemy, to ułożenie i zaakceptowanie planu, który pozwoli zachować jak największą ilość miejsc pracy w PGG – dodał prezes firmy przed rozpoczęciem rozmów. 

image
Prezes PGG Tomasz Rogala, fot. PAP/Andrzej Grygiel

Będzie strajk?

- Ten program to jest jakieś szaleństwo – skomentował szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz, przypominając, że związkowcy deklarują gotowość do rozmów o transformacji górnictwa i regionu, ale z perspektywą realizacji w ciągu co najmniej 40 lat.

W ocenie Kolorza, likwidacja kopalni Ruda (w jej skład wchodzą połączone trzy kopalnie: Pokój, Bielszowice i Halemba) oznacza katastrofę społeczną dla Rudy Śląskiej, gdzie kopalnia jest wiodącym pracodawcą. Jego zdaniem, wzorowane na pakiecie osłonowym z czasów rządu Jerzego Buzka odprawy pieniężne i urlopy przedemerytalne, w żaden sposób nie zastąpią utraconych miejsc pracy.

- Jak można zakładać likwidację na zasadzie blitzkriegu czterech kopalń (Wujek i trzy ruchy kopalni Ruda), a docelowo za 15 lat w zasadzie wszystkich kopalń węgla energetycznego, a zarazem przewidywać import węgla kamiennego w najbliższych latach powyżej 10 mln ton. Tego nie da się nazwać żadnym ludzkim językiem, cisną się na usta same przekleństwa – skomentował związkowiec.

Jego zdaniem, reakcją na ministerialne propozycje będą protesty podobne do tych, jakie wybuchły w 2015 r., gdy plany likwidacji kilku kopalń ogłosił ówczesny rząd Ewy Kopacz.

Jeszcze wczoraj szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek zapowiadał reaktywację Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, który m.in. zorganizował kilka lat temu strajk generalny na Śląsku. - W tym kierunku to zmierza. Widocznie rząd dojrzał do tego, żeby się rozprawić z górnictwem, chce się rozprawić z górnictwem - to my podejmiemy rękawicę i będziemy walczyć o każde miejsce pracy - zapowiedział Hutek, przypominając także swoje wcześniejsze deklaracje, że nie podpisze się pod żadnym porozumieniem obniżającym wynagrodzenia górników. 

W kuluarach toczących się w Katowicach rozmów przedstawiciele górniczej spółki oraz resortu aktywów przyznawali, że alternatywą dla przedstawionego planu naprawczego jest upadłość likwidacyjna PGG. Zatrudniająca ok. 41 tys. osób spółka – jak mówiono – „zbiera” obecnie środki na sierpniową wypłatę i nie ma środków na wypłatę wynagrodzeń we wrześniu. Od dwóch miesięcy nie płaci też VAT-u i ZUS-u. Zdaniem Kolorza, "wariant upadłości to jest czwarte i piąte powstanie śląskie naraz". Hutek określił pomysł likwidacji górnictwa w ciągu 15 lat jako "armagedon".

Sasin chce powołać zespół

Tymczasem dokument PGG nie został oficjalnie przedstawiony, ponieważ - "już wiadomo, że ten plan nie spotkał się ze zrozumieniem i akceptacją strony społecznej" - powiedział rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych Karol Manys. - Szkoda czasu na dyskusję o dokumencie, o którym z góry wiadomo, że nie uzyska akceptacji - wyjaśnił.

image
Rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych Karol Manys rozmawia z dziennikarzami, fot. PAP/Andrzej Grygiel.

Ze strony wicepremiera Jacka Sasina padła propozycja powołania zespołu, który wypracuje ostateczny program naprawczy. Chodzi o zgodę „zarówno pracodawcy, strony społecznej, związków zawodowych i pracowników co do tego, że założenia programu są właściwe i muszą zostać w takim kształcie zrealizowane” - tłumaczył szef resortu aktywów.

- Ten dokument, zanim został przedstawiony górnikom, spotkał się z ostrą reakcją, ostrą kontestacją ze strony związków zawodowych. W związku z czym od razu padła propozycja, że w takim razie będzie najlepiej - żeby nie tracić czasu, którego nie ma - przejść wspólnie ze związkowcami tę propozycję, popracować na dokumentach, i być może uda się wypracować jakieś rozwiązanie alternatywne, które będzie w pełni akceptowalne dla strony społecznej - powiedział rzecznik ministerstwa aktywów. 

Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka