12 obserwujących
610 notek
708k odsłon
  592   1

Zabierają "500+" czyli błędne wyliczenia D.Tuska

Przewodniczący PO w ostatnim czasie zasypuje nas co i rusz nowymi "pomysłami" jak "uzdrowić" Polskę, jak ją "naprawić". On jedyny zdaje się wiedzieć, co pomoże i on i tylko on temu dopomoże. Na jednym z ostatnich spotkań odniósł się po raz kolejny do świadczeń socjalnych, a mianowicie do "500+". Stwierdził na spotkaniu z wyborcami, ale też działaczami partyjnymi, że rządzący wręcz zabierają owe świadczenie, bo z niego trzeba dopłacić za droższe rachunki m.in. za energię. Przyznam szczerze, że byłem lekko zdegustowany czytając te słowa, bo nie mogłem uwierzyć skąd u szefa Platformy takie niezwykłe zdolności.

A mianowicie o zdolności do tak szybkich obliczeń wręcz można powiedzieć dokładnych ile to z budżetu domowego zostaje pieniędzy przy jednoczesnym wypłacaniu świadczenia "500+". To oczywiście wydaje się niemożliwe i nie jest to możliwe do obliczenia w tak krótkim czasie. No chyba, że Tuskowi znów pomagali eksperci tacy jak przy okazji dyskusji o możliwym wyprowadzeniu A.Glapińskiego z NBP-u.

Dlategom patrząc na te obliczenia i jednocześnie na wielką pewność Tuska temu towarzyszącą chcę powiedzieć, że jako osoba, której "500+" przysługuje , jest to świadczenie, które niezwykle mojej rodzinie pomaga. Chcę także podkreślić, że nie czuję, aby Państwo mi cokolwiek odbierało, aby było to w jakiejś mierze pomniejszone przy okazji płaconych wyższych rachunków za media czy inne towary lub usługi. Wręcz przeciwnie mogę powiedzieć z własnego przykładu, że gdyby nie te świadczenia, to nasza sytuacja finansowa byłaby znacznie trudniejsza, moglibyśmy mieć większe problemy z płynnością. 

Uważam, że większość ludzi, którzy pobierają "500" nie robi dokładnych wyliczeń na co idzie każda złotówka z tej całej kwoty. Sądzę, że myślą podobnie jak ja, że przyda się każda pomoc zwłaszcza dla tych, którzy mają niskie pensje czy emerytury , a bez tego trudno byłoby im wyższe rachunki opłacić.

Nie rozumiem zatem sensu tej dyskusji bowiem jasno wynika, że gdy wzrastają koszty życia, to i trzeba wydać więcej pieniędzy. Świadczenie nie ma tu nic do rzeczy. Chyba, że Tusk między słowami chciał nam przekazać pomysł większego świadczenia w przypadku sytuacji kryzysowych jak np. inflacja. Ale to byłoby pompowanie dodatkowych środków do obiegu, co podkreśla PO. No bo nie widzę innego wytłumaczenia wplątywania wyższych rachunków do świadczenia. Te były co prawda mniejsze za czasów rządów PO-PSL, ale przy jednocześnie mniejszej pensji i braku jakiejkolwiek pomocy od rządu. I przy jednoczesnej koniunkturze gospodarczej. To wystarczy, aby powiedzieć Tuskowi: zastanów się chłopie co mówisz i albo zamilcz albo najpierw dokładnie rozlicz swoje rządy. I przeproś, że  nie udzielałeś ludziom żadnej pomocy.



Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo