13 obserwujących
626 notek
723k odsłony
  727   0

Ruch samorządowy "Tak! dla Polski" to tylko "trochę" mądrzejszy plankton polityczny

Powstały w przeciągu ostatniego czasu ruch samorządowy "Tak! dla Polski" wywołał kolejną dyskusję. Mianowicie jak wiadomo chodzi o przejęcie władzy w samorządzie śląskim i przejście do niego 3 polityków wcześniej związanych z PIS. Ale czy może to być nowa jakość na polskiej scenie politycznej? Nie sądzę i to co najmniej z kilku powodów:

Przede wszystkim należy przenalizować mniejsze byty polityczne, które powstały na przełomie ostatniej dekady czy 20-lecia. Począwszy od SDPL, poprzez PJN, Partię Gowina czy Solidarną Polskę, wszystkie te formacje zaczynały, jako te, które mają nową energię, moc na zmiany choć chciały pozostać w głównym nurcie polityki. Skończyło się na "koniecznym" nawiązaniu współpracy z głównymi aktorami czyli z PO i PIS. W ostatnich latach mamy do czynienia z podobnymi ruchami tym razem na płaszczyźnie samorządowej. Tamte partie występujące na szczeblu centralnym popełniły kilka błędów:

1. Pojawiły się w czasie kadencji samorządów odłączając się od głównych ugrupowań: PO i PIS. Musiały na szybko budować jakieś podstawy swoich bytów tj. ludzi, struktury. Najważniejszy z nich czyli zasób ludzki zawiódł bowiem w ich szeregach pojawiły się te same twarze bez większej energii w dłuższej perspektywie czasu, którym przyświecał jeden cel: poprzez ładne słówka zapewnienie sobie spokojnej pozycji w nowej kadencji politycznej. 

2. Brak długofalowej ścieżki rozwoju, programu. Sklejany na kolanie, złożony z kilku słów program był z góry skazany na niepowodzenia. Choć trzeba przyznać, że niektóre formacje miały ciekawe punkty, to brakowało tam energii.

Teraz pojawiają się ruchy polityczne, ale na szczeblu samorządowym. Moim zdaniem jest jedna cecha jaka je wyróżnia, to popularność jej założycieli. Karnowski, Sutryk to postaci, które nadal w swoich miastach są dość popularni i to jakby jest ich "motor napędowym" tej formacji. Poza tym dalej "nawala" czynnik ludzki bowiem są nadal ludzie związani z PO, którzy po wyborach samorządowych będą zmuszeni tworzyć z nią koalicję, oddać być może wiele swoich pomysłów czy inicjatyw. A być może w  niektórych przypadkach tworzyć wspólne listy. W mojej ocenie nie jest to coś, co może spowodować duży wzrost poparcia. Ale zawsze jest to "coś", bowiem w wyborach samorządowych dalej większe miasta, popularność tych polityków często sztucznie nakręcana jest duża i z góry jest ona wyznaczana jako coś, co ma w całym samorządzie realne odzwierciedlenie. 

Krótko mówiąc: Ruch samorządowy "Tak! dla Polski" to tylko trochę mądrzejszy plankton polityczny. Piszę plankton, bowiem jestem przekonany, że przez wymuszoną współpracę z KO, zejdzie ona do roli przystawki politycznej. A dlaczego mądrzejszej? Bo opiera się na popularności jest twórców w odróżnieniu od PJN czy Gowina lub Solidarnej Polski. Ale do sukcesu Nowoczesnej R. Petru czy Kukiza brakuje im sporo. Bo tam byli nowi ludzi, energia. Tu tego nie widać. I nie sądzę, aby to się pojawiło.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka