Kilka dni temu mogliśmy się dowiedzieć, że Michał Kamiński (obecnie europoseł PJN) będzie zasiadał w radzie Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie. Funkcję tą będzie pełnił dzięki staraniom szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Można przyznać, że jest to swoista nagroda dla popularnego "Miśka" od Platformy Obywatelskiej a jednocześnie sygnał, że partia Donalda Tuska szykuje transfer polityczny, który w sumie był już przewidywany od dłuższego czasu.
Obecnie Michał Kamiński z tego co obserwuję i jego działalność jak europosła jest raczej znikoma; nie słychać o rezultatach jego pracy w PE (zresztą tak jak w przypadku innych europosłów) a od momentu, kiedy został członkiem PJN wygląda tak jakby nie umiał sobie znaleźć miejsca na scenie politycznej. Bowiem z jednej strony krytykuje Kaczyńskiego , dzięki czemu jest mu bliżej do PO zaś z drugiej strony posyła także krytyczne uwagi w stronę premiera Tuska. W zasadzie od momentu przejęcia przez Pawła Kowala roli przewodniczącego PJN stał się osobą na marginesie tej partii; trochę to wygląda jakby koledzy nie chcieli się z nim legitymizować. Funkcja, jaką Kamiński otrzymał w Fundacji dzięki zabiegom R. Sikorskiego to swego rodzaju także zaproszenie od oficjalnego członkostwa w PO. Do tej pory Kamiński żeby zachować resztki swojej politycznej twarzy z czasów członkostwa w PIS i nie narażać się na utratę tego właśnie elektoratu, nie wyciągał znaczącego gestu w kierunku wstąpienia do Platformy. Ale to było tylko kwestią czasu; teraz to Tusk wyciąga do nie rękę. Dużym impulsem do takiego kroku ze strony PO jest aktywna i zajadła krytyka, jaką podejmuje przeciwko Kaczyńskiemu Kamiński. Ponadto książka "Koniec PIS", jaką wydał by swoistym pokazaniem Tuskowi, jak bardzo nienawidzi Kaczyńskiego, a że Platformie potrzebny jest kolejny zajadły, otwarcie krytykujący PIS człowiek, postawiono na Kamińskiego, którzy nie kojarzy się z tak chamskim językiem jak Niesiołowski. Dlatego może nie będzie tak jak Stefan Niesiołowskie postrzegany przez polską opinię publiczną. W żadnej innej partii moim zdaniem nie miałby on szans powodzenia głównie ze względu na marginalną rolę, jaką teraz odgrywa a po drugie ze względu, że duża część wyborców już zapomniała kto to był Michał Kamiński. Ale dla PO lepiej mieć wszystkich obojętnie jakie mają poglądy przy sobie. Bowiem lepiej mieć więcej armat do walki przeciwko PIS.
Inne tematy w dziale Polityka