W ostatnich dniach na osobę Janusza Korwina - Mikke spadła fala krytyki za wpis dotyczący posłanki Ruchu Palikota Anny Grodzkiej. Atakowali Korwina-Mikke przede wszystkim członkowie partii Palikota, a także posłowie Platformy, co mnie szczególnie nie zdziwiło. Niestety wszyscy zajęli się słownictwem, jaki użył w swoim wpisie Korwin-Mikke, ale szkoda, że nie zajęto się kwestią bohatera a w zasadzie bohaterki wpisu pani Grodzkiej. Ja chciałem w takim kontekście przedstawić swoją opinię.
Otóż po pierwsze: pani Grodzka wchodząc do świata polityki, zdawała sobie sprawę, jakie panują w niej zasady. A są one twarde i nieubłagane. Wiadomo dla niej było, że przeciwnicy polityczni będą obrzucać się błotem, wiadrem pomyj itp. Także nie powinna się dziwić, że takie słownictwo zostało użyte także przeciw niej. A tak na marginesie to gorsze słowa pod różnymi adresami politycy w III RP wygadywali.
Po drugie: winny sytuacji, że zdarzają się takie komentarze na posłów RP jest sam Palikot. To on dobrał takie grono, jakie pierwsze podeszło mu pod rękę. Wprowadził ich na listy z tzw. politycznego castingu. Wiedział, że wprowadzając na swoje listy wyborcze posłów jak Grodzka, Kotliński czy Biedroń może narazić się na wiele złych komentarzy. Także według mnie skandaliczne są teraz zarówno słow pod adresem Janusza Korwin-Mikkego, jak i ogólne oburzenie posłów RP. Palikot mógł inaczej przeprowadzać rekrutację jeśli to tak można nazwać członków swojej partii, którzy swoją drogą nie mają nic ciekawego do zaproponowania na razie w Sejmie.
Po trzecie: wszyscy odmienni seksulanie, zwolennicy aborcji czy transseksualiści twierdzą, że są dyskryminowani. Że domagają się uchwalenia ustaw, aby zatwierdzono w nich prawa dla nich. Teraz zapewne po tej przygodzie z posłanką Grodzką będą do tego pożywkę dodatkową. Ja uważam, że oni w żadnej mierze nie są dyskryminowani, a Polacy (a w szczególności środowiska prawicowe) ich tolerują. Gdyby było inaczej, to dawno by ich zlikwidowano lub kazano opuścić Polskę. A tak żyje im się normalnie. Geje, lesbijki i inni po prostu chcą więcej praw aniżeli mają teraz, a z czasem nawet więcej jak mają normalni obywatele.
Także wpis Korwin-Mikkego o dziwadle czy Grodzkie wcale mnie nie oburza, a tylko odkrywa prawdę o tej osobie, o mniejszościach seksualnych w naszym kraju, a także każe się nam zastanowić nad tą kwestią. Dlatego za sam kontekst wpisu jak najbardziej trzeba bronić pana Mikke, a nie od razu obrzucać go wyzwiskami i tuszować prawdę zamiast pokazywać ją taką, jaka jest.
Inne tematy w dziale Polityka