Do Polski już niedługo przyjedzie kandydat partii republikańskiej na prezydenta USA Mit Romney. Spotka się on w Warszawie m.in. z premierem Tuskiem, a także uda się do Gdańska na specjalne zaproszenie byłego prezydenta Lecha Wałęsy. W ostatnio opublikowanym wywiadze, były prezydent przyznał, że będzie dokładnie "przepytywał" kandydata na prezydenta z ramienia republikanów i od tego "przesłuchania" zależy, czy poprze Mitta Romneya.
Na początek mojej analizy moim zdaniem śmieszność już wywołuje fakt, że Wałęsa będzie Romneya "przepytywał". I od tego uzależnia swoje poparcie dla niego. Tutaj w tej konkretnej kwestii muszę przyznać i może przy okazji oświecić byłego prezydenta, że Romneya nie interesuje Pana poparcie, bowiem najważniejszy i najliczniejszy jak w każdej demokracji głos w wyborach mają obywatele (w tym wypadku Amerykanie). A ci raczej nie usłyszą bądź wątpliwe, aby posłuchali głosu byłego prezydenta, bowiem raczej jego ewentualne poparcie nie jest zbyt istotne. Ale raczej Wałęsa o tym nie wie i raczej nie chce wiedzieć. Zastanowić się bardziej trzeba po co Wałęsa i także premier Tusk w ogóle wystosowali zaproszenie do Romneya??.
Moim zdaniem jest kilka powodów: przede wszystkim Lech Wałęsa jak jego (jak uważa salon) z ikon polskości na świecie stara się swoimi działaniami poprawić stosunki polsko-amerykańskie, czym chce wspomóc rząd Tuska. Jednak obojętnie w mojej ocenie jak skończy się wizyta Romneya stagnacja w stosunkach Polski z USA będzie trwała nadal, a o obietnicach Romney szybko zapomni. Bardziej jest to potrzebne rządowi, a także Wałęsie (dla jego wiedzy własnej), aby upewnić się i usilnie przekonywać czy USA o nas pamięta. A taka postawa świadczy o uległości i lizusostwie, co raczej Romneyowi jak i USA się nie podoba. Trzeba też zaznaczyć, że kontekście już samego Wałęsy, jego specjalne zaproszenie dla Romneya to oznaka tego, że chce on w szeroki sposób zaistnieć na scenie politycznej zarówno międzynarodowej jak i wewnętrznej. Niestety sam raczej nie chce zauważyć,że mimo wieli wysiłków jego wpływ na politykę jest mizerny, a on sam odgrywa raczej postać czysto wizerunkową i reprezentacyjną. I z tego właśnie drugiego powodu do Polski przyjeżdża kandydat republikanów. A co wyniknie z tej wizyty to się okaże w najbliższym czasie.
Inne tematy w dziale Polityka