Wieś, która mogłaby być miastem
Świerklaniec to formalnie gmina wiejska w powiecie tarnogórskim, jednak jej charakter coraz bardziej przypomina spokojne przedmieścia dużej aglomeracji. W skład gminy wchodzą trzy miejscowości: Świerklaniec, Nakło Śląskie oraz Orzech.
W praktyce wiele osób traktuje tę gminę jako naturalne zaplecze mieszkaniowe dla pobliskich miast, zwłaszcza Tarnowskie Góry czy Radzionków. Gdyby granice administracyjne wyglądały inaczej, Świerklaniec mógłby być dziś jedną z ich dzielnic.
W ostatnich latach gmina przyciąga nowych mieszkańców. Powstają domy jednorodzinne i niewielkie inwestycje deweloperskie, szczególnie w rejonie Nowego Chechła. Dla wielu osób z gęsto zabudowanej aglomeracji śląskiej to atrakcyjna alternatywa – więcej zieleni, więcej przestrzeni i stosunkowo spokojne otoczenie.
Turystyczna perła
Świerklaniec ma także spory potencjał turystyczny. W centrum gminy znajduje się rozległy park przypałacowy z zachowanym Pałacem Kawalera – pozostałością po dawnych dobrach rodu Donnersmarck family.
W pobliskim Nakle Śląskim stoi z kolei kolejny zabytkowy pałac tej rodziny. Choć wiele dawnych rezydencji zostało zniszczonych w czasie II wojny światowej, pozostałości tej architektury wciąż przypominają o bogatej historii regionu.
Dużą popularnością cieszą się również tereny rekreacyjne. Latem tysiące osób przyjeżdżają nad Zalew Nakło‑Chechło, który stał się jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc wypoczynku w północnej części aglomeracji. Wędkarzy przyciąga natomiast pobliski Zbiornik Kozłowa Góra.
Dzięki temu gmina bywa postrzegana jako zielona enklawa w regionie przemysłowym – miejsce spacerów, rekreacji i weekendowego wypoczynku.
Wsi spokojna, małorolna
Za tym spokojnym wizerunkiem kryją się jednak bardziej przyziemne problemy. Lokalny rynek pracy jest niewielki i ogranicza się głównie do kilku branż – między innymi transportu autobusowego czy niewielkich zakładów produkcyjnych.
Dla młodych ludzi kończących studia oznacza to konieczność codziennych dojazdów do pracy w większych miastach, takich jak Katowice czy Gliwice. To z kolei wiąże się z kosztami i czasem spędzonym w korkach, które są codziennością na drogach regionu.
Infrastruktura transportowa gminy również pozostawia wiele do życzenia. Brakuje dróg szybkiego ruchu, a niektóre skrzyżowania są regularnie przeciążone. Komunikacja publiczna działa najlepiej w Świerklańcu i Nakle Śląskim, natomiast Orzech i Nowe Chechło mają znacznie skromniejszą liczbę połączeń.
Problemy demograficzne także zaczynają być coraz bardziej widoczne. Choć liczba mieszkańców rośnie dzięki napływowi nowych osób, dzietność pozostaje bardzo niska. W wielu częściach gminy dominują już osoby starsze, a na niektórych ulicach coraz trudniej spotkać młode rodziny z dziećmi.
Świerklaniec jest więc miejscem pełnym kontrastów. Z jednej strony oferuje ciszę, zieleń i atrakcyjne tereny rekreacyjne. Z drugiej – pozostaje gminą, która w dużej mierze funkcjonuje jako sypialnia większych miast, a jej przyszłość w dużej mierze zależy od tego, czy młodsze pokolenia znajdą powód, by zostać tu na dłużej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)