3 obserwujących
19 notek
14k odsłon
  158   0

Znowu z puczem im nie wyszło...

Obserwuję to, co się działo w polskim sejmie od 16 grudnia ubiegłego roku do dziś. Nie chcę tu bawić się w kolejną analizę tego, co się stało, jak to wyglądało, z jakimi interesami zewnętrznymi było zbieżne. Chcę się jedynie skupić na kilku prostych konsekwencjach pęknięcia tego wrzodu, który od roku był systematycznie hodowany przez totalną opozycję. Na konsekwencjach, które dotkną partie obecne w parlamencie i sam KOD:

PiS: wyszedł z tego najmniej poobijany, a nawet możemy mówić o pewnym sukcesie biorąc pod uwagę, jak cała sprawa została odebrana przez zagraniczne media. Stoicki spokój, brak rozwiązań siłowych, powolne grillowanie i spełnianie kolejnych żądań, a w efekcie bonus w postaci skompromitowanej opozycji. Trochę mało stanowczości jak na silną władzę, ale rozumiem, że sprawa jest rozwojowa.

K15: W miarę zimna głowa i rozsądek, nie wdawanie się w szopki z pewnością zostaną pozytywnie ocenione przez wyborców. Choć na tle totalnej wyglądać jak mąż stanu naprawdę trudno nie jest.

PSL: Jacy by ludowcy nie byli i ile wałków by nie kręcili - instynktu politycznego nie można im odmówić. Wdali się w ciamajdan, ale widząc do czego to zmierza szybciutko wycofali się z protestu, a dzięki kompletnemu ośmieszaniu się dwóch totalnie opozycyjnych klubów wg mnie sporo wizerunkowo zyskali na powadze.

N: wpadka, za wpadką, brak zarządzania kryzysowego i wiara, że PRowiec Tuska wszystko załatwi bezlistośnie podcięły tej partii i tak wątłe skrzydła. Szansa na zyskanie oblicza męża stanu, co PiS podawał Petru na tacy, został zaprzepaszczony przez śmieszne i niezrozumiałe wycofanie się rakiem i tylko domyślać się można, rzeczywistej niestabilnej i rozłamowej atmosfery w samym klubie. Jednakowoż wycofaniem się z protestu przed jego zakończenie zdołał zarobić ostatnie możliwe punkty powagi.

PO: największa zagadka: najbardziej, wydawałoby się, wytrawni gracze polityczni tak negocjowali, że nie tylko nic nie uzyskali, ale stracili wszystkie argumenty. Ze sztuką negocjacji nie miało to nic wspólnego, przypominało raczej przedszkole z kabaretowym zakończeniem bez przytupu. Jedynym wytłumaczeniem może być faktycznie rozłam wewnętrzny i wzajemny szantaż, na co wskazywałyby niektóre wypowiedzi Schetyny. Wg mnie PO to największa przegrana ciamajdanu, który sama PO wywołala przecież. Dzięki okupacji PO straciła wizerunek partii umiarkowanej, dostarczyła prześmiewczej pożywki internetowi, okupacja skompromitowała posłów "nitraszących" w cudzych rzeczach, wykazała brak powagi politycznej i szacunku do parlamentu członków PO, a dodatkowo udowodniła, że ich inetncje i słowa są nieszczere. Tak naprawdę Platforma symbolicznie dziś spełzała z mównicy, straciwszy czas, nie do końca wiadomo na co.

W sieci pozostaną memy, śpiew posłanki Muchy i nieśmiertelny hit #Ciamajdan. Jeśli dotąd PO była w miarę teflonowa, to teraz zostanie zabita śmiechem. Nawet przez dotychczasowych sojuszników, u których ciamajdan wzbudza już tylko politowanie.

KOD: tajemnicze odpalenie faktur pana z kitką, który miał niepohamowanie większą chrapkę na nowego ajfona i drogie ciuchy niż na obronę demokracji, rozłożyło ruch na łopatki. Pokazał to wczorajszy protest pod sejmem. I ja się ludziom nie dziwię. Część z nich przecież naprawdę wierzyła w jakąś ideę, a Mati pokazał, że chodziło mu tylko o "sposób na życie". Było- minęło. Zrozpaczone owieczki kodomickie będą szukać jakiegoś nowego zrzeszenia, ale, jak to wszyscy wiemy, zaufania raz nadszarpniętego tak łatwo się nie odbuduje. Im więcej ujawniają osoby ze szczytów KOD, tym bardziej widać, że organizacja z ideami i ideałami nie miała wiele wspólnego. Tango down.

Miało być krótko, wyszło jak zawsze. ;/


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka