Wszystko o ludziach i świecie.
Szukaj dogłębnie.
5 obserwujących
203 notki
180k odsłon
  520   0

Moja riposto-obrona p. JKM po jego wypowiedzi o śp. p. Korze

By Ryszard Hołubowicz (lublin.com.pl) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons.
By Ryszard Hołubowicz (lublin.com.pl) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons.

Zapoznałam się z relacjami wielu ofiar księży-pedofilów. We wtorek 28 sierpnia p. Krzysztof "Ator" Woźniak wyjaśnił na przykładach m.in. przyczyny trudności u wielu dzieci w bronieniu się przed księżmi-pedofilami:

Dlatego w razie czego p. JKM może być pewien, że nie wzięłam niczego z kosmosu.

Dobrze, że w odpowiedzi dla Super Expresu p. JKM zaznaczył swoją świadomość prawdopodobieństwa różnych skutków przejść śp. p. Kory z księdzem-pedofilem, bo w życiu prywatnym jednak średnio jej się układało, o czym świadczą te przykładowe wywiady ze wzmiankami o nim: 16.01.2009 na Gala.pl (1), 16.01.2009 na Gala.pl (2). Szkoda tylko, że nie zaznaczył tego od razu w pierwszej wypowiedzi o całej sprawie.

Przejdźmy teraz do wypocin p. Środy i p. Kukiza. Pani Środa tak cudnie mówi o przyjaźni ze śp. p. Korą i swoim oburzeniu na p. JKM. Jednak nie bardzo chce poznać prawdziwą przyczynę tego, że część muzułmańskich imigrantów-uchodźców skandalicznie traktuje kobiety, których ona ponoć tak broni. Można się o tym przekonać po przeczytaniu mojego wpisu Feminiści, a sprawa imigrantów - zarys (10.01.2016 o 18:02 na moim niniejszym blogu). Dlatego radziłabym jej się uspokoić! Panu Kukizowi tak samo! Każda ogarnięta osoba wie jak było z zakładaniem koalicji partii Wolność z Kukiz'15. Pisałam o tym w publikacji Czemu nie płaczę za koalicją Wolność-Kukiz'15? (11.02.2018 15:33 na moim niniejszym blogu).

Na swoim profilu na Facebooku w poniedziałek 20 sierpnia o 19:17 p. JKM odniósł się do wpisu z profilu Obywatel D.C. na Facebooku z tego samego dnia o 11:56. Osobiście nie odczytałam zacytowanych przez p. JKM fragmentów jako chamstwa.

Niestety, jak napisał p. JKM na swoim profilu na Facebooku cztery dni później o 19:46, z "nieznanych przyczyn" usunięto mu wpis o p. Środzie i p. Kukizie. Do zawartych w nim punktów odniosłam się wyżej. Natomiast na łamach Najwyższego Czasu, co potem opublikowano na internetowej stronie pisma w niedzielę 27 sierpnia, p. JKM odniósł się szerzej do wypowiedzi p. Środy i tu zobaczyłam kilka kolejnych roller coasterów intelektualnych.

Tak nawiasem: wypowiedź Kowalskiego o Wiśniewskim staram się oceniać obiektywnie – niezależnie od tego, że Wiśniewski był moim najbliższym przyjacielem i czuwałem przy jego łożu, gdy umierał. Dlatego z trudem pojmuję, że u kobiet jest całkiem inaczej – że obiektywne, chłodne, pozbawione emocji oceny są traktowane jako „chorobliwy brak empatii”. Ale właśnie choćby z tego powodu kobiety nie nadają się na ogół do polityki.

Niezupełnie, panie Januszu. Ja - jako kobieta - świetnie rozumiem Pana kontrowersyjne wypowiedzi, choć czasem uważam formę niektórych za nietaktowną - bardzo rzadko, ale jednak (posługując się Pana językiem, jako że jest Pan świadom istnienia kobiet o męskim umyśle - powiedzmy, że mam pół-męski umysł). Dlatego przychylam się do Pana tezy z ostatniego zdania tamtego fragmentu Pana publikacji.

Tak naprawdę to wściekłość jest stąd, że podważyłem podstawę „państwa opiekuńczego”. Weźmy przykład. Słynny bokser Józef Ludwik Barrow (ps. „Joe Louis”) nazwał swego syna Edeufremiasz czy jakoś podobnie. Pytany, dlaczego to zrobił, odparł: „Bo będzie chodził do szkoły, chłopaki będą się z niego śmiali, będzie musiał się bić – i wyrośnie na wielkiego boksera”. P. Środowa na pewno nazwałaby go „zboczonym czarnuchem” albo jakoś tak. Zresztą: cała murzyńska chytrość na nic, bo syn kariery boksera nie wybrał.

Że lewactwo przywiązuje kobiety, osoby o orientacjach LGBT, itp. do barykad Systemu to normalka. Natomiast rzeczoną postawę p. Barrowa wobec jego syna uważam za perfidny sh*t-test. Mogłabym zrozumieć, gdyby myślał "nadam synowi to imię, bo jest oryginalne, a że inne dzieci w szkole być może będą się z niego śmiać przez to imię, to... cóż... może dzięki temu nauczy się boksować i pójdzie w moje ślady", natomiast nie rozumiem tego co faktycznie zrobił (nie zamierzam nikomu narzucać metod wychowawczych, jedynie przedstawiam moją opinię).

Z czego oczywiście nie wynika, że starzy śmierdzący ludzie powinni wpychać dziewczynom jęzor do ust i gmerać w majtkach (tak nawiasem: wypowiedź śp. Olgi Jackowskiej sugeruje, że gdyby ten ksiądz nie był stary i śmierdzący, tylko młody – i zamiast gmerać w jej majtkach, zdjął je i zrobił, co trzeba – to nie byłoby problemu).

To mogła być przenośnia. Kiedy mówimy o kimś "śmierdzący leń", to nie dlatego, że dosłownie śmierdzi, ale dlatego, że jest strasznie leniwy.

Na moim FaceBooku pewien Komentator zasugerował: „To może gdyby ojciec Pana więcej lał pasem, to wyrósłby Pan na skuteczniejszego polityka?”. Nie obraziłem się, tylko odparłem lakonicznie:

Może…”.

I po namyśle oceniam, że jest to bardzo prawdopodobne!

To podziwiam Pańskie opanowanie, panie Januszu. Komuś omawiającemu w ten sposób moje doświadczenia życiowe tak bym pojechała, że nogami by się nakrył. Skoro swojemu rozmówcy odpisał Pan jak Pan zacytował, to może odnieśmy teraz przykłady śp. p. Kory, p. Bergmana i więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych do pewnego - nie wątpię, strasznego - epizodu w Pańskim życiorysie. Być może poszedłby Pan bardziej w lewo lub prawo, a Pańska osobowość byłaby inna, gdyby Pańska mama nie zginęła w Powstaniu Warszawskim, kiedy miał Pan dwa lata. Choć być może wciąż byłby Pan osobą, jaką znamy. Natomiast śmierć Pańskiej mamy mogła wpłynąć na Pańskie postrzeganie i docenianie roli kobiet jako matek.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale