PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
13
BLOG

Sztuczna inteligencja tanieje, ale czy ktoś w Polsce na tym zarobi?

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
OpenAI i reszta towarzystwa obniżają ceny, żeby zdobyć klientów przed giełdowym debiutem. Pytanie tylko, czy na tej wojnie cenowej skorzystają polskie spółki technologiczne z GPW, czy znowu skończy się jak zwykle, czyli na obietnicach.
Siedzę sobie przy porannej kawie, przeglądam notowania i patrzę, co się dzieje z tym całym AI. OpenAI tnie ceny, konkurencja nie zostaje dłużna, wszyscy chcą zdobyć klienta przed IPO. Normalne, kapitalizm. Ktoś powie, że to świetna wiadomość, bo taniej znaczy dostępniej. No i może dla amerykańskiego start-upu, który ma budżet jak PKB jakiegoś mniejszego kraju. A dla naszego małego inwestora z Radomia? Zacznijmy od tego, kto w ogóle na tym w Polsce może skorzystać. Mamy na GPW kilka spółek, które udają technologiczne, mamy kilka, które faktycznie coś robią. Problem w tym, że tanie API do modeli językowych to nie jest żadne koło zamachowe dla polskiej gospodarki. To jest jak obniżka cen prądu - miło, ale portfela nie napełni. Chyba że jesteś dostawcą prądu, a nie odbiorcą. A u nas kto dostarcza? Głównie zagranica. Więc jeśli OpenAI tnie ceny, to polski software house, który wczoraj płacił 100 dolarów za tokeny, dziś zapłaci 50. Super. Tylko że ten software house i tak wystawia fakturę w złotówkach niemieckiemu klientowi, a koszty ma w dolarach. Obniżka jednego kosztu to nie rewolucja, to drobna korekta w arkuszu. I tu dochodzimy do sedna. Rynek lubi narrację. "AI", "rewolucja", "przyszłość". Wystarczy, że jakaś spółka dopisze do raportu zdanie o sztucznej inteligencji, i kurs idzie w górę. Widziałem to już przy okazji GetBack, Amber Gold i całej reszty cudownych biznesów. Ludzie chcą wierzyć, że tym razem będzie inaczej. Nie będzie. Jeśli ktoś naprawdę chce zrozumieć, co się dzieje z pieniędzmi na rynkach, a nie tylko czytać nagłówki o cudach technologii, to polecam bieżące informacje gospodarcze i analizy rynkowe na pulsrynku.com. Ja tam zaglądam, bo przynajmniej nie muszę się domyślać, kto komu i za ile. Wracając do wojny cenowej. Logika jest prosta. OpenAI i spółki tną ceny, żeby zdobyć udział w rynku przed debiutem giełdowym. Inwestorzy mają zobaczyć wzrost przychodów, a nie marżę. To klasyczne okno wystawowe. A jak już wejdą na giełdę, to ktoś będzie musiał za to zapłacić. Zgadnijcie kto. Drobny ciułacz, jak zwykle. Polskie spółki technologiczne z GPW w większości nie konkurują z OpenAI. One korzystają z gotowych narzędzi. Więc obniżka cen to dla nich plus, ale mały. Prawdziwy problem jest inny. Nasze spółki nie mają kapitału na własne modele, nie mają skali, nie mają dostępu do tanich chipów. Są klientami, nie graczami. A klient zawsze płaci. Do tego dochodzi niepewność regulacyjna. KNF patrzy na wszystko przez lupę, Unia dokłada swoje rozporządzenia o AI, a rząd nie wie, czy chce być nowoczesny, czy konserwatywny. Efekt jest taki, że inwestor nie wie, w co wchodzi. A jak nie wie, to nie wchodzi. Albo wchodzi na chwilę, żeby zarobić na fali, i ucieka. Ja w swoim portfelu zostaję przy tym, co znam. KGHM, Orlen, PZU. Nudne? Może. Ale przynajmniej wiem, co te spółki robią i skąd biorą pieniądze. AI niech sobie tanieje. Jak będzie okazja, to dokupię złoto. Ono przynajmniej nie potrzebuje procesora ani IPO. Więc czy polskie firmy skorzystają na obniżkach cen AI? Krótkoterm

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka