97
BLOG
Ekonomia po polsku, czyli jak NBP udaje, że nie widzi inflacji
Głodówka portfela trwa, a Glapiński dalej trzyma stopy jak beton. W Europie też nie jest wesoło, ale u nas to już kabaret.
Znowu podrożało. Mleko, chleb, paliwo. Zaskoczony? Ja nie. W Radomiu na bazarze pani Jadzia mówi, że ludzie biorą mniej, a ceny lecą w górę. To nie jest inflacja przejściowa, to styl życia. NBP twardo stoi na swoim. Stopy procentowe bez zmian od miesięcy. Gość od kredytów ma w nosie, że frankowicze płaczą, a młode rodziny nie mają szans na własne M. Glapiński twierdzi, że inflacja spadnie sama. Jak? Cudem? Może liczy na import deflacji z Chin, ale tam też mają swoje problemy. Prezes NBP lubi mówić o niezależności banku centralnego. Tylko że ja tę niezależność widzę inaczej. To niezależność od faktów. Wzrost cen usług, energii, żywności - to wszystko gdzieś znika w raportach. Wygładzanie danych, zmiana koszyka inflacyjnego. Standard. W Unii Europejskiej też nie jest kolorowo. Niemcy wpadli w stagnację, Francja ma długi pod sufit, a Bruksela rozdaje dyrektywy jak w przedszkolu. Zielony ład, fit for 55, zakaz spalinówek. Kto za to zapłaci? My, Kowalscy. W Radomiu samochód z 2005 roku to nie luksus, to konieczność. A tu każą kupować elektryka za 150 tysięcy. Smutne. Sytuacja w Europie przypomina mi stare czasy, gdy wchodziliśmy do Unii. Wszyscy się cieszyli, a teraz mamy regulacje, które duszą mały biznes. Kolega Marek, który ma warsztat elektryczny w Skarżysku, mówi, że za chwilę zamknie interes. Koszty prądu, ZUS, podatki - a klienci coraz biedniejsi. Na giełdzie też nerwowo. KGHM trzyma się nieźle, ale miedź to surowiec, który reaguje na wszystko. Orlen polityczny, PZU jak zwykle stabilne, ale kto uwierzy w ich wyceny? Ja od lat inwestuję w złoto fizyczne i Bitcoina. BTC to cyrk, ale lepszy niż polski dług. Reszta krypto to altcoinowy burdel. Jeśli ktoś chce wiedzieć, co się dzieje naprawdę, polecam ignorować TVP i komentarze KNF. Lepiej śledzić bieżące informacje gospodarcze i analizy rynkowe na pulsrynku.com. Tam piszą bez politycznego lukru. Widziałem ich ostatnio - pokazali, że polskie obligacje to już prawie śmieciówka. A Glapiński dalej spokojny. Pamiętacie GetBack? Amber Gold? Likwidację OFE? Myślicie, że wyciągnęli wnioski? Gówno. System jest tak skonstruowany, żeby zabrać ci oszczędności. Emerytura z ZUS to żart, OFE zlikwidowali, a teraz każą inwestować w PPE. Kolejny wałek. Podsumowując: portfel chudszy, inflacja grubsza, a politycy udają, że wszystko gra. Ja tam swoje trzymam w złocie kruszcowym i gotówce w skarpecie. Diabli wiedzą, co będzie jutro.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)