Polskie ZOO Polskie ZOO
186
BLOG

Prok. Seremet jedno a prok. Wilk nadal uprawia swoje rządy

Polskie ZOO Polskie ZOO Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Pani sędzia Barbara Piwnik kiedyś powiedziała

o „anomalii w wymiarze sprawiedliwości” jaka zaistniała w sprawach mnie dotyczących.

Jej dedykuję słowa z wyroku na Prokuratora Apelacyjnego w B.,

że jego decyzja "zawiera rozstrzygnięcie nie mające oparcia w przepisach prawa”    

 

Cytuję "Stanowisko dodatkowe wobec wniosku I Prezes Sądu Najwyższego w sprawie przepisów o dostępie do informacji publicznej"[1] prok. Andrzeja Seremeta z 17 czerwca 2015 roku:

"Pominięcie udziału osoby pełniącej funkcję publiczną w postępowaniu, w którym podmiot zobowiązany udziela informacji publicznej na jej temat w trybie u.d.i.p., jest świadomym zabiegiem legislacyjnym ze strony ustawodawcy. Wprowadzenie rozwiązań proponowanych przez Wnioskodawcę zniweczyłoby cel ustawy, jakim jest transparentność działań osób pełniących funkcję publiczną.

Aby ten cel osiągnąć, dostęp do informacji publicznej musi być łatwy i szybki, bez nadmiernych ograniczeń proceduralnych. Mechanizmy dostępu do informacji powinny umacniać zaufanie obywateli do osób, instytucji i organów sprawujących władzę i gospodarujących publicznymi środkami. Prawo do informacji jest zaliczane do kategorii publicznych praw podmiotowych. Ten szczególny status uzyskało dzięki temu, że służy nie tylko podmiotom indywidualnym w zaspokajaniu ich interesów, ale także przyczynia się do kształtowania ustroju politycznego i jego poszczególnych instytucji. Cel, któremu służą prawne gwarancje dostępu do informacji, ma charakter celu publicznego.

Ponadto - jak już wcześniej wspomniano - osoba pełniąca funkcję publiczną musi liczyć się z zainteresowaniem opinii publicznej i godzić na to, że informacje jej dotyczące, związane z pełnieniem tej funkcji, będą udostępniane, niezależnie od woli owej osoby. W przeciwnym razie prawo do informacji publicznej byłoby iluzoryczne."

Taki Wilk, Tomasz Wilk, Prokurator Okręgowy w Łomży nie dość, że łamał przepisy wobec mojej osoby ujawniając obcym ludziom, czterem prokuratorom, dane o mnie i łamiąc moją prywatność to zniweczył cel "Ustawy o dostępie do informacji publicznej". Seremetowi rzeczywiście trudno jest wbić do głowy orzecznictwo i prawo podwładnym. Przynajmniej niektórym. Seremet dał jasne stanowisko o udziale osób publicznych i wykonujących funkcje publiczne, że niweczyłby on cel Ustawy o dostępie do informacji publicznej. I słusznie, gdyż udział tych osób stanowiłby swoistą "kontrolę" udostępniania danych publicznych i byłby okazją do nadużyć.

Na marginesie musze powiedzieć, że chyba stoję na stanowisku, że prokuratorem generalnym musi być człowiek z dużym doświadczeniem sędziego, ktoś kto posiada wyczucie legislacyjne i świadomość dlaczego Ustawodawca coś postanowił. U Seremeta to jest. W jego tekstach widać wyczucie ustawodawcy. Tego nie można się nauczyć. To trzeba mieć z natury. To jest po prostu talent, który się ma. Konieczny jest człowiek przynajmniej dokonujący edukacji podwładnych w tym o co chodzi Ustawodawcy. Seremet taką edukacje prowadził w różnych sprawach. On nie mógł zreformować prokuratury. On to jedno a taki Wilk to drugie. Ostatni wyrok na Prokuratora Apelacyjnego w B. pokazuje skalę patologii w prokuraturze. Prokurator Apelacyjny w B. sam sobie przyznał uprawnienia, których nie miał. Poseł Wojciechowski pisał niedawno o "syndromie boga" u sędziów. To samo jest wśród prokuratorów. Kłamią i kłamstwo staje sie faktem obowiązującym. Aż nadto przeżyłem to na własnej skórze. Kłamstwa, oszczerstwa i pomówienia były na porządku dziennym. Wobec mnie obowiązywało „prawo Prokuratora Apelacyjnego w B.” jak w prywatnym kartelu, gdzie on jest ustawodawcą. Tu nie chodzi o kwestię błędnej interpretacji prawa tylko działanie poza prawem. Ubolewam, że prok. Seremet wiedząc o skali patologii nie zapobiegł działaniom bezprawnym Prokuratora Apelacyjnego w B. Wiedział to ode mnie, z mediów i od własnej żony. Liczy, że sąd w Siedlcach wszystko przyklepie także sam kłamiąc i pozbywając się mnie? Tak? Na to liczy? Minister Zdrowia miał inne zdanie i wprost pisał o ukryciu dokumentacji. Inne ustalenia niż prokuratura ma też Rzecznik Praw Obywatelskich i parę innych osób.

Seremet ma wyczucie ustawodawcy. Czytałem masę tekstów Seremeta i bez wątpienia jako prawnik jest wybitną postacią. Inna sprawa to kariera Prokuratora Generalnego. Ta kariera rzuci się cieniem na nim. W oczach społecznych miał historycznego pecha od samego początku z powodu Smoleńska. W prokuraturze zaś, wewnątrz niej, "opór materii" prokuratorów jest taki, że mają klapki na oczach swojej "właściwości miejscowej", która jest szkodliwa zasadą w prawie i nawet wyjątkowe sprawy spływają na biurka ludzi osobiście uwikłanych w sprawy, koligacje, kumpelstwo i co kończy się niejednokrotnie partactwem miernej jakości prokuratorów lub nawet asesorów. I tu Seremet poniósł sromotna klęskę. Żadnej reformy nie było. W prokuraturze jak hasali niewłaściwi ludzie tak nadal hasają.

Wilk zrobił to samo co później Prokurator Apelacyjny w B. - podawał dane z postępowania w sprawie udostępnienia informacji publicznej tj. moje dane bez umocowania w Ustawie o dostępie do informacji publicznej ani w innych przepisach prawa. Ostatni wyrok na Prokuratora Apelacyjnego w B. pokazuje nie tylko patologię ale skalę tej patologii. Człowiek który miał stać na straży praworządności sprzeniewierzył sie istocie swej funkcji. Decyzja Prokuratora Apelacyjnego w B. "zawiera rozstrzygnięcie nie mające oparcia w przepisach prawa". W wypadku Prokuratora Apelacyjnego w B. "syndrom boga" ujawnił się w odmianie "syndromu ustawodawcy" Czyli artykułu 231 KK prawda? 

Były Prokurator Apelacyjny Hop, Prokurator Apelacyjny w B. Mój Boże! Tak nie może funkcjonować organ Państwa. A co może tu Seremet? Ano nic nie może, lecz ten błąd popełnił Ustawodawca. Dokładnie mówiąc politycy w Sejmie odbierając realną władzę nad Prokuraturą Polską jej zwierzchnikowi. A co stanie się z Prokuratorem Apelacyjnym w B. w aspekcie art. 231 KK? Odpowiedź jest z ostatnich danych, których żądali od prokuratury senatorowie o postępowaniach wszczętych przeciwko prokuratorom z tego artykułu. Chyba żadnego nie wsadzili o ile pamiętam. I żadnego nie skazali w tych statystykach. Było kilkaset postępowań w żądanym okresie. Winnego żadnego… "Zawiera rozstrzygnięcie nie mające oparcia w przepisach prawa"… Dobre! Gdybym ja to napisał, to by w Prokuraturze Generalnej wyrzucili do kosza na śmieci ale napisali to sędziowie a ja im dziękuję za wymierzenie Prokuratorowi Apelacyjnemu w B. lewego sierpowego. Jest znokautowany! Ciekawe jaki paragraf na mnie teraz wymyślą. Muszą się pozbyć „skóry”, by znokautowany prokurator mógł chodzić wolno. Takie jest prawo kartelu.  

 

[1] „Stanowisko dodatkowe wobec wniosku I Prezes Sądu Najwyższego w sprawie przepisów o dostępie do informacji publicznej”, Prokurator Generalny, 17 czerwca 2015

http://pg.gov.pl/rok-2015-sk/stanowisko-dodatkowe-wobec-wniosku-i-prezes-sadu-najwyzszego-w-sprawie-przepisow-o-dostepie-do-informacji-publicznej.html#.VfV7Yc85_IU

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka