"Rosja, czując zwycięstwo, wiwatuje na widok Trumpa za jego najnowszy zwrot w stronę Ukrainy. Urzędnicy Kremla trąbią, że wsparcie Zachodu dla Ukrainy wkrótce się załamie, a ostatnie działania Trumpa to kroki w kierunku zacieśnienia współpracy między Rosją a Stanami Zjednoczonymi". https://www.washingtonpost.com/world/2026/10/20/russia-sensing-victory-cheers-trumps-latest-shift-against-ukraine/
„Najnowsza zmiana” Trumpa nie zmaterializowała się znikąd ani nie wynikała z dobrych intencji Trumpa. To nie Rosja „wyczuwa zwycięstwo”, które już zostało odniesione, ale Stany Zjednoczone „wyczuwające porażkę” doprowadziły do tej zmiany. „WaPo” kontynuuje:
"Ostatnie nasilenie presji na Zełenskiego ze strony Trumpa może oznaczać, że prezydent USA po raz kolejny będzie próbował wymusić na ukraińskim przywódcy porozumienie na warunkach korzystnych dla Moskwy".
Cóż, Moskwa i tak to odniesie – teraz nie ma to znaczenia. Chodzi tylko o ratowanie twarzy Waszyngtonu, nic więcej. Skala katastrofy dla USA (i całego Zachodu) na (w)UPAdlinie jest monumentalna. Punkt zwrotny w historii. W połączeniu z porażkami na kilku innych frontach – od porażki z Iranem po porażkę Saudyjczyków – składa się to na geopolityczne trzęsienie ziemi o niespotykanej dotąd sile.
Pan Ławrow określił to tak:.
„Zachód nigdy więcej nie będzie głównym graczem dyktującym warunki”. Ławrow stwierdził, że w swoich próbach utrzymania dominacji, Zachód angażuje się w „bezprecedensowe przygody” – przytaczając jako przykład porwanie Nicolasa Maduro. Według niego świat zbliża się do punktu zwrotnego – końca ery hegemonii i początku formowania się wielobiegunowego, policentrycznego porządku świata.
Trudno się nie zgodzić.
Ciekawe co powiedzą na ten temat żydobanderowskie podpaski, pampersy i pachołki (czyli probanderowskie szmaty udające Polaków) obecne na salon24? Zapraszam do komentowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)