1 obserwujący
28 notek
16k odsłon
1220 odsłon

Wywiad z posłanką Kukiz’15 Agnieszką Ścigaj

BMJ
BMJ
Wykop Skomentuj9

BMJ: A co pani uważa o różnych feministycznych manifach, oraz spotkaniach, jak na przykład z 8 marca? Jak się pani do takich protestów oraz manifestowania takich poglądów ustosunkuje?

AŚ: Szczerze powiedziawszy nie bardzo śledzę manify. Dla mnie ważne są prawa kobiet i by dbać o odpowiednią pozycję, lub też możliwości rozwoju kobiet. Coraz częściej obserwuję, że różne ruch, które się tym zajmują, różne grupy feministyczne, one bardziej się skupiają na uprawianiu polityki na kobietach, aniżeli rzecznikowaniem, albo dbaniem o interesy kobiet. Wręcz przeciwnie, myślę, że czasami im szkodzą, pokazując kobiety właściwie tylko z jednej strony, że sprawy seksualności to jest priorytet i jakby to ma największe znaczenie dla kobiet. A jest wiele innych rzeczy, o które trzeba walczyć, więc nie bardzo identyfikuje się z większością ruchów feministycznych w Polsce. Natomiast dużą część życia zawodowego poświęciłam na to, żeby wyrównywać szanse kobiet, szczególnie z terenów wiejskich np. na rynku pracy.

BMJ: Jak Pani by określiła zasady członkostwa w UE? Są one korzystne, powinniśmy być w Unii, czy powinniśmy ją opuścić, czy też reformować?

AŚ: Zdecydowanie jestem zwolennikiem tego, by Polska była w UE, żeby UE trwała, ale jestem zwolennikiem jej głębokich reform, ponieważ ona od wielu, wielu lat, od momentu powstania rzeczywiście zmieniła swój charakter, nawet absolutnie daleko od wizji, myśli jakie towarzyszyły twórcom UE. Poczynając od wartości, a kończąc na tym , że rzeczywiście demokracja w UE jest zepchnięta na drugi plan. Jest bardziej biurokracja, aniżeli demokracja i tak na dobrą sprawę jest pewna gra interesów, w których niestety dominują pewne państwa, a pozostałe są traktowane bardzo przedmiotowo, raczej jako pole do interesów dla dużych państw. Zatem reformy, powrót do wartości i zdecydowanie formuła współpracy partnerskiej pomiędzy państwami UE jest konieczna.

BMJ: A jaką ma pani opinię o nowych ruchach, nowych strukturach? Na przykład Partia Biedronia i Ruch Gwiazdowskiego? AŚ: Myślę że obserwując partię Biedronia, to raczej nie jest żaden ruch, tylko projekt pijarowy, taki który jest przygotowany dokreowany i dobrze sfinansowany. Krótko trwały i prawdopodobnie, jak poprzednio Nowoczesna ma "spuścić powietrze" z niezadowolonych wyborców Platformy Obywatelskiej, która ma korzenie w Unii Wolności i ma zgarnąć ten elektorat. Jest to pewna satelita, udająca nowość i świeżość, natomiast nie ma w tym żadnej nowości i świeżości. Może zmieniły się kolory i barwy, natomiast marketing jest ten sam. Natomiast jeśli chodzi o Pana Gwiazdowskiego, to trudno mi oceniać potencjał jaki ma do budowania siły politycznej. Z pewnością jeśli chodzi o ekonomię, to jest ekspertem i posiada pewne doświadczenie. W kwestiach finansowych, ekonomicznych. Z całą pewnością jest jakimś autorytetem dla ludzi z wolnorynkowych ruchów, natomiast pytanie czy on ma potencjał i możliwości, żeby zaistnieć realnie w obecnym układzie sił politycznych. Trudno mi to powiedzieć

BMJ: Jakby Pani oceniła działalność polityków znajdujących się w sejmie? Między innymi z Platformy, PiSu, PSL, Nowoczesnej. Jakby pani określa ich działania?

AŚ: 80% tych działań, czyli bycia przez nich politykiem, to jest bardziej bycie celebrytą i zdolności, które są bardziej pielęgnowane i doskonalone, jeśli chodzi o polskich polityków, to wynikają z tego, że mają być popularni, istnieć w mediach, niż być merytoryczni i skłaniać się ku dyskusji merytorycznej. Dyskusji merytorycznej praktycznie nie ma żadnej. W sejmie proces legislacji, stanowienia prawa w Polsce, to jest farsa. Jeżeli patrzymy na parlament, to widzimy, że parlamentarzyści często nie wiedzą nad czym głosują. Mało tego. Nie uczestniczą wogóle w procesie tworzenia tego prawa, jak to powinno być. Jest to zdecydowanie bardziej aktorstwo. Bliżej temu do teatru, niż do instytucji tworzącej prawo.

BMJ: Jaki jest cel wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych?

AŚ: Związania przede wszystkim posła z jego wyborcą i stworzenia możliwości wyciągania odpowiedzialności ze sprawowanej funkcji. Możliwości tego, by poseł mógł się spotkać ze swoim wyborcą. By nie było rozmywanej odpowiedzialności za kłopoty z tworzeniem prawa. To jest główny cel i taki, żeby posłowie bardziej byli odpowiedzialni i bardziej bali się swoich wyborców, niż szefów swoich partii. {...}{...}

BMJ: A jak Pani ocenia obecny system emerytalny i opieki zdrowotnej?

AŚ: System emerytalny oparty na zastępowalności dawno już przestał się sprawdzać, z uwagi na to, że demografii nie da ma dobrej tak, jak byśmy sobie zaplanowali, także jest to po prostu fikcją. Widać to po tym, że nie ma zastępowalności pokoleń i nie ma wpływów wystarczających do ZUS-u, czyli nie ma pieniędzy bez podatków, które my zapłacimy. ZUS już nie funkcjonuje. Nie ma odwagi politycznej żadna partia, by go zreformować. Najgorsze jest to, że jak są prawa nabyte, to najtrudniej się przeprowadza reformę i widzę że młode pokolenia wchodzą w ten skostniały i źle funkcjonujący system i są skazani na to, że albo nie będą mieć tych emerytur, w takim procesie demograficznym, jaki akurat mamy, albo bardzo znikome. Jeśli chodzi o opiekę zdrowotną, to to jest druga tak branża, jedna z trudniejszych, natomiast przez lata niereformowana, system dziurawy, w którym jakiego strumienia pieniędzy byśmy nie wpompowali, to i tak będzie on uciekał.

BMJ: Czy wg, Pani zadłużenie Polski, zarówno jeśli chodzi o struktury centralne, jaki i samorządy, jest niebezpieczeństwem, czy nie ma z tym większego problemu?

AŚ: Każde zadłużenie jest niebezpieczeństwem. A może nie tyle niebezpieczeństwem, co rzeczą absolutnie moralnie naganną. Zaciąganie długów na przyszłe pokolenia przez obecnych polityków jest czymś bardzo złym, bo jak można zaciągać długi tak jak nieodpowiedzialny rodzic, który zaciąga długi na koszt swoich dzieci i wnuków, a tak się niestety dzieje. Oczywiście dążenie do zrównoważonego budżetu, jak w większości krajów europejskich jest koniecznością. Nie można relatywizować tego, że rzeczywiście zaciągamy długi po to, żeby zabezpieczać bieżące potrzeby. Długi można zaciągać na inwestycje, które potem przyniosą dochody, natomiast nie na bieżące przejadania, bo to jest prowadzące w prostej linii do bankructwa.

BMJ:Bardzo dziękuję

AŚ:Dziękuję

Źródło:

https://www.youtube.com/watch?v=KMd7BFEXN0k

https://www.youtube.com/watch?v=BRPth32PWRs&feature=youtu.be

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka