Szykują się zadymy w Jerozolimie. Izraelski burmistrz miasta Nir Barkat chce ogłosić plan przebudowy arabskiego slumsu Silwan - leżącego na zboczu góry poniżej Starego Miasta. Media światowe (w tym dżihadowska al-Dżazira) czekają niecierpliwie na oficjalny komunikat w tej sprawie, mogący zakłocić arkadyjskie klimaty Bliskiego Wschodu.
Wg archeologów izraelskich na terenie dzisiejszego Silwan znajdowały się niegdyś „ogrody króla Salomona”, a cały ten obszar jest częścią historycznego Grodu Dawida. Barkat chce wyburzyć parędziesiąt ruder w zachodniej części Silwan, gdzie miałby powstać szeroko rozumiany Park Królewski - z knajpami, hotelikami, galeriami, butikami etc.
Jeśli arabscy lokatorzy zgodzą się na to - miasto zbuduje im mieszkania na płaskich dachach domów we wschodniej części Silwan. Jednocześnie Izraelczycy kontynuowaliby wykopaliska w miejscu obecnych ruder, aby potwierdzić związki łączące ich ze starożytnym Izraelem. Chodzi o niezły atut w rokowaniach nad przyszłym statusem Jerozolimy.
Umiarkowani Palestyńczycy Mahmuda Abbasa z Ramallach (Zachodni Brzeg) - chcą przeszkodzić... syjonistom w ryciu dołów. Dlatego grożą powściągliwie „trzecią intifadą”. Pokusa jest spora, bo dałoby się może przy okazji odwrócić uwagę od szalejącej korupcji, a zwłaszcza od zakrojonej na szeroką skalę afery seksualnej w ścisłej czołówce.
@
Netaniahu namówił dziś Barkata, by wstrzymał się z ogłaszaniem swego planu, co miało nastąpić pod wieczór. Z drugiej strony, wątpliwe, by ludzie Abbasa zrobili powtórkę z intifady, która najpierw zdmuchnęłaby ich samych. 12 tys. najgorszych zakapiorów siedzi za kratami w Izraelu, a sprawność Cahalu potwierdził dodatkowo...raporcik Goldstone’a.
Komentarze
Pokaż komentarze (58)