Przedmiotem amnezji bywa fakt, że zdziczali Niemcy (poza ludobójstwem) w zaplanowany sposób zburzyli nie tylko piękną, przedwojenną Warszawę, lecz także wiele całkiem fajnych synagog na terenie całej Polski. Te, które cudem ocalały - sprofanowno, wykorzystywano jako sracze, stajnie, magazyny etc.
Najbardziej znanym symbolem tego „opierunku” była otwarta w 1907 roku Synagoga Nowa na Starówce poznańskiej, którą zamieniono w basen dla esesmanów i żołdaków Wehrmachtu na przepustkach... Jako pływalnia synagoga przetrwała peerel (bez tablic pamiątkowych) i ponad 2 dekady nowej Polski...
Parę lat temu toporny gmach synagogi (okaleczony przez Niemców) przejęła Gmina Żydowska, która miała tam założyć Centrum Dialogu Międzywyznaniowego (jak np. w b. magazynie cyklonu B w Auschwitz). Niestety Żydom poznańskim nie udało się załatwić kasy na ten cel, a miasto też nie otworzyło serc i kieszeni.
Ostatecznie równo rok temu basen został zamknięty, a spółka „Aquatic”, która go prowadziła, chce teraz przekształcić dawną synagogę w luksusowy hotel ze szklaną kopułką... „Wiemy, jak ważne to miejsce dla poznaniaków, więc inwestycja przebiegać będzie pod czujnym okiem konserwatora zabytków”...
Nad 4-gwiadkowym hotelem z kopułką i tarasem widokowym zawisnąć ma widoczna z daleka świetlista Gwiazda Dawida i wygospodarowane zostanie miejsce na "muzeum Żydów wielkopolskich", izbę Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata im. Sendlerowej, pokoik modlitewny i koszerną knajpę.
Okej; hotel z judeobajerami... jest mniej żenującym pomysłem niż pożydowski pustostan. Szkoda tylko, że przyjaznemu tradycjom Poznaniowi nie przyszło do głowy, żeby sypnąć trochę groszem na prawdziwie profesjonalne muzeum upamiętniające dawnych współmieszkańców; trzeba też było zachęcić do tego beztroskich Niemców.


Komentarze
Pokaż komentarze (75)