Nic nie może wiecznie trwać... - nie zaskoczyły mnie zatem zatrważające newsy z Bazylei, że Katar chce kupić hotel „Trzech Króli”. Chodzi o dawne kasyno nad Renem, gdzie zrobiono słynne zdjęcie balkonowe z Herzlem - wizjonerem syjonizmu i Izraela - wspartym o barierkę i wpatrzonym w dal.
Jeśli hotel z „balkonem Herzla” przejdzie na własność szejków naftowych - jego losy mogą być przesądzone. Wątpię, aby ci koneserzy architektury pustynnej chcieli od razu go wyburzyć i postawić tam jakiś wieżowczyk lub meczecik; ale balkonik może stanowić przysłowiową belkę w ich oczach.
Zatrważające wieści nadchodzą też z Mglistego Albionu, gdzie rozstrzygnięta została wreszcie kwestia, gdzie faktycznie znajduje się stolica odrodzonego (za radą Herzla) państwa żydowskiego. Otóż decyzją speckomisji wydawców prasy brytyjskiej* stolicą Izraela jest Jerozolima, a nie rozbuchany Tel Awiw.
Tragiczna w skutkach decyzja zapadła w reakcji na obciachy z lewackim dziennikiem „The Guardian”, który zawsze na chama określał Tel Awiw jako stolicę Izraela. Orzeczenia komisji wydawców respektowane są ściśle przez cholernych wyspiarzy; ciekaw jestem, czy zaraza dotknie też szczury lądowe:).
@
*Press Complaints Commission (PCC)


Komentarze
Pokaż komentarze (43)