„Izraelskie myśliwce zniszczyły minionej nocy zakłady zbrojeniowe „Jarmuk” w południowym Chartumie” - poinformowały dziś wieczorem sudańskie źródła rządowe, które początkowo twierdziły, że fabryka zniszczona została wskutek gwałtownego pożaru. Izrael zachowuje całkowite milczenie w tej sprawie.
Od 2009 roku władze w Chartumie kilkakrotnie już oskarżały Izraelczyków o dokonywanie ataków z powietrza na transporty broni irańskiej - lądowe i morskie - zdążające w kierunku zarządzanej przez palestyński Hamas Strefy Gazy. Wszystkie te ataki miały miejsce koło wybrzeży M. Czerwonego.
Obecny nalot - jeśli faktycznie stoją za nim Izraelczycy - jest pierwszą tego rodzaju złożoną akcją przeprowadzoną w głębi terenu nieprzyjaciela. Wskazuje to na znaczne rozszerzenie możliwości operacyjnych, których b. istotnym elementem jest zapewnienie awaryjnej „opcji ewakuacyjnej”.
Zdaniem Sudańczyków ataku dokonały cztery izraelskie myśliwce, odpalając rakiety typu powietrze-ziemia. Wychodzi na to, że maszyny musiały pokonać ogromną odległość i zostały zatankowane w powietrzu. Al-Dżazira utrzymuje, że zrównane z ziemią zakłady w Chartumie należały do reżimu irańskiego.
Z OSTATNIEJ CHWILI: Wieczorem izraelski portal Debka podał, że zniszczona fabryka rozpoczęła niedawno produkcję irańskich rakiet "Shihab" majacych zapewnić Teheranowi "rezerwę strategiczną" w razie, gdyby arsenały tych pocisków zostały zniszczone przez Izrael lub USA w początkowej fazie uderzenia. Wiadomość wygląda na prawdziwą, a Debka powołuje się na zachodnie źródła wywiadowcze.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)