Trzy lata temu Zbigniew Brzeziński oznajmił portalowi „The Daily Beast”, że należałoby zestrzelić izraelskie myśliwce nad Irakiem, gdyby te znajdowały się w drodze do Iranu. Nie przypadkiem rok wcześniej odsunięty został od udziału w I kampanii wyborczej Obamy - antagonizował Żydów w USA.
W 1979. Carter za radą „Zbiga” wahał się z podpisaniem izraelsko-egipskiego porozumienia pokojowego Camp-David w serdecznej obawie, że ugodzi on w Palestyńczyków. Antyizraelskie zwidy Brzezińskiego wpisują się gładko w słynne zbagatelizowanie przez niego zagrożeń związanych z islamizmem.
Jimmy Carter uważany jest za najgłupszego prezydenta USA w XX w.Nie bez powodu karykaturzyści w Stanach przedstawiają go do dziś najczęściej jako krowiszcze lub hodowcę fistaszków z Georgii. Mega obciachem Cartera & Brzezińskiego było wyrwanie dywanu spod nóg szacha Iranu Pahlawi.
Doktryna „Zbiga” z akcentem na prawa człowieka w celu demokratyzacji bloku wschodniego - okazała się katastrofą w przypadku Iranu. Islamiści przechwycili kontrolę nad ludową rewoltą przeciw szachowi, czego skutki Allah sławi do dziś. Dokładnie ten sam błąd popełnił Obama w ub. roku wobec Egiptu.
Nad Nilem nie było na szczęście pilnej potrzeby przedwyborczej odbijania 53 zakładników USA, jak w 1980 r. w Teheranie - dzięki czemu udało się uniknąć potwornej klapy w stylu Carter-Brzeziński ze śmigłowcami w operacji „Orli Szpon”.


Komentarze
Pokaż komentarze (162)