W przypadku mega ohydnego antysemickiego naziolstwa i równie wg mnie badziewnego antyizraelskiego lewactwa nie umiem odpowiedzieć na cywilizacyjne rozterki miotające Europą: co gorsze - syf czy cholera:). Mam jednak wrażenie, że pomocne okażą się w tej kwestii wydarzenia na BW.
Od kilku już dni bandy arabskich islamistów ze Strefy Gazy ostrzeliwują rakietami skupiska ludności cywilnej w płd. Izraelu. Nie są to tylko bojówki Hamasu i Dżihadu Islamskiego (związanego z Iranem), lecz także bandy al-Kaidy, które przeniknęły na to terytorium z Libii/Iraku via półwysep Synaj.
Od tych ataków (150 rakiet) nikt nie zginął - głównie dzięki sprawdzającym się świetnie izraelskim systemom antyrakietowym „Żelazna kopuła”. Wiadomo jednak, że w każdej chwili może być inaczej, zaś Cahal* podejmie działania lądowe („Płynny Ołów”-2), gdyż samymi dronami nie da się zdusić terroru.
Netanjahu spotkał się wczoraj z ambasadorami 80 państw, aby przygotować opinię światową do lądowej operacji antyterrorystycznej w Strefie Gazy. Eskalacja zbrojna może się jakby rozszerzyć..., gdyż nie ma pewności, czy nie wybuchną też starcia z libańskim Hezbollahem i reżimową armią Asada.
Izraelska akcja lądowa nie będzie oczywiście zabawą dla grzecznych dzieci - bandy islamskie wykorzystują cywilów jako „żywe tarcze”, preferując szkółki, żłobki i meczety. W Europie dojdzie znów zapewne do antyizraelskich zadym, co pozwoli odpowiedzieć wreszcie na dręczące pytanie: syf czy cholera?
@
OFF-TOPIC: Tuszyńska w naTemat.pl użala się nad losem jakiejś Serbki, która przez lata „nie mogła pójść na legendarną ulicę Krokodyli w Drohobyczu, ani na rozsłoneczniony Rynek, pomilczeć na dawnej ulicy okupacyjnego getta, gdzie zamordowano Schulza”. Końcowe zdanko - „19 listopada 1942 został zabity nieopodal domu, w którym przyszedł na świat” - też nie wymienia szkopów... Wychodzi na to, że Schulz zginął od śmiercionośnej strzały Amora, który wyszarpnął ją z kołczanu i naciągnął giętką cięciwę łuku.
@ * Armia Izraela


Komentarze
Pokaż komentarze (42)