Gdzieś tak wiosenną porą 1999 r., pracując intensywnie dla tygodnika “Wprost”- zrobiłem wywiad z b. premierem Izraela, Icchakiem Szamirem, przepytując go m.in. o jego stosunek do Polski. - Nie wiem, czy Pan wie, ale Pańskie nazwisko kojarzone jest w Polsce głównie z wypowiedzią, że “Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki”.
Szamir: - Czyżby sami Polacy, inteligencja polska, zaprzeczali istnieniu antysemityzmu w ich kraju; zaprzeczają, że zjawisko to istniało dawniej i istnieje nadal? Przecież nie zaprzeczają. Ze swej strony, nie twierdzę bynajmniej, że to się nigdy nie zmieni; trzeba jednak znać przeszłość i teraźniejszość, aby móc budować lepsze stosunki na przyszłość.
- Mój ojciec został zabity przez Polaków, nie tylko on zginął w ten sposób. Pochodzę z polskich kresów (obecnie Białoruś), skąd jako 17-latek wyjechalem do Palestyny. Dzięki temu, jedyny z całej rodziny pozostałem przy życiu. Mój ojciec uciekł z Wołkowyska przed transportem do obozu i szukał pomocy u przyjaciół z dzieciństwa w rodzinnej wsi.
- Zamiast pomóc, zatłukli go łopatami - to wszystko. Czy mam ich za to błogosławić? To byli Polacy. W 1993 r. odwiedzilem moje rodzinne strony - nie ma tam już ani jednego Żyda. Na rynku miasteczka stoją po dawnemu: kościół i cerkiew; nie ma tylko synagogi.
E.B. : Czy jest Pan w stanie wytłumaczyć zjawisko antysemityzmu w Europie?
- Antysemityzm jest wszędzie, nie tylko w Europie. Nie ma na to racjonalnego wytłumaczenia – jest nienawiść. Wiedzieliśmy o tym jeszcze przed Holokaustem, dlatego postanowiliśmy utworzyć własne państwo. Izrael powstałby także bez Holokaustu, ale procesy tworzenia państwa przyspieszone zostały w konsekwencji tej tragedii /-/.



Komentarze
Pokaż komentarze (60)