Karnawałowa parada „błaznów” w Monachium była jednym ze spektakularnych wydarzeń, towarzyszących obchodom międzynarodowego dnia pamięci o 6 milionach Żydów (w tym 1,5 miliona dzieci) zgładzonych w holokauście. Jak zapewne wiadomo, dzień pamięci - ustanowiony trzy lata przez ONZ - obchodzony jest co roku w dniu 27 stycznia, czyli w rocznicę wyzwolenia Auschwitz.
Tym razem w uroczystościach żałobnych w Auschwitz uczestniczyla w niedzielę m.in. 6-osobowa delegacja izraelskiego Knesetu. Natomiast opiniotwórcza polska gazeta „Rzeczpospolita” obwieściła w związku z tymi obchodami w swoim weekendowym wydaniu, że „Holokaust nie był niespotykaną zbrodnią w dziejach ludzkości”.
Autorem tych przemyśleń jest K. Masłoń, omawiający esej Pawła Jasienicy nt. wojny domowej w Wandei (cirka 200 lat temu). Masłoń cytuje też wybitnego myśliciela & filosemitę Romana Dmowskiego. Wszystko to w sumie przypomniało mi dowcip, który w zeszłym roku, w czasie epidemii grypy, opowiadali sobie w Tel Awiwie…lekarze.
Pacjent umiera w szpitalu z powodu powikłań grypowych. Zrozpaczona rodzina rozmawia z lekarzem, który relacjonuje im historię choroby – z grypą nie ma żartów, nigdy nie wiadomo, wszystko zdarzyć się może; na pociechę powiem wam tylko - mówi lekarz – że na świecie zdarzają się dużo gorsze choroby.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)