Perfekcyjne kropnięcie pysia Imada Murnije - zwanego „niewidzialnym bombowcem”- z pewnością dostarczy tematów dla mocno już wyposzczonego globalnego kina akcji na parę najbliższych lat. Być może nawet (inszallah!) przyczyni się do rewitalizacji tego zanikające go niestety, acz ulubionego przez prawdziwych kinomanów gatunku.
Zachęcający jest fakt, że reakcje Hezbollahu nabrały już teraz posmaku efektów kinowych. Najpierw Nasrallah wolał nie wychylać się na pogrzebie pysia w Bejrucie, skowycząc dwuwymiarowo z telebimu (a i to nie na żywca); inny z kolei „hezbalon” obarczył odpowiedzialnoś cią za zamach ... emigracyjnych liderów Hamasu w Damaszku.
Gdyby nie kaliber sprawy, można by sądzić, że wyjęta jest z czeskiego filmu, gdzie - w ramach ironicznej konwencji - dają do siebie ognia strażacy i naturszczycy. Oto scenariusz, który pomoże Wam zrozumieć, o co chodzi: libański Hezbollah i palestyński Hamas są zbrojnymi skrzydłami i zastawkami irańskich ajatollahów.
Póki co, prowadzą wojnę na wycieńczenie z Izraelem. Głównym ich zadaniem będzie jednak otwarcie dwóch dodatkowych frontów, jeśli Izrael zechce rozwalić reaktory w Iranie. Namierzony w Damaszku pysio był koordynatorem tych ruchów, a mułłowie trzęsą teraz portkami, że ich czołówka stała się przenikalna dla Izraelczyków.
Dlatego na pogrzebie Murnije w islamskim obwodzie Bejrutu „Dahja” skamlał też ostro (po persku) szef MSZ Iranu - Manuszer Mutaki. Akcja w Damaszku była pierwszym strzałem w Teheran.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)