Pomijając wszystko, wywody R. Ziemkiewicza przypominają nieraz dowcipy ze staropogańskich czasów: czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają mercedesy? – Niby tak, ale nie tyle mercedesy, co rowery i nie rozdają, lecz kradną.
Tak mają się sprawy z aktualnym tekstem RAZa pt. “Marcowe gadanie” na łonie interia.pl. Historyczne prawdy okraszone są użytkowym grepsem, że Żydzi, no byli jakoś ofiarami marca-68, ale tak naprawdę wyjazd z komunistycznej Polski tylko im się przysłużył.
(…) “Mieć otwartą drogę kariery w wolnym kraju, to był los mniej ciężki, niż 1,5 roku w Strzelcach Opolskich, a potem długo jeszcze wilczy bilet w zawodzie i szlaban na porządną pracę. Wielu Polaków uważało tych wyjeżdżających - mimo całego szczucia - za farciarzy”.
Otóż wilcze bileciki w postaci ścier wiastych kartoników - “dokumentów podróży”- przyznawane były akurat emigrantom żydowskim. Gdybyś, RAZie, z takim gównem wyparował kiedyś z Polski “w jedną stronę”, inaczej byś teraz gadał.



Komentarze
Pokaż komentarze (78)