Włosi dostali amoku z powodu serka "Mozzarella di bufala" produkowanego z tłustego bawolego mleka - zatrutego śmieciami zalegającymi Neapol. Wszystkiemu jak zawsze winni są mafiozi. Tym razem jest to “ekomafia” Camorra, która zamiast wywozić i palić odpadki neapolitańskie, woli sprowadzać tam śmieci z północnych i środkowych Włoch.
Wskutek tego, wysypiska i zakłady utylizacyjne w Neapolu są przepełnione odpadkami zamiejscowymi, podczas gdy miejscowe walają się wszędzie, zatruwając wodę, powietrze i glebę. Odbija się to fatalnie na paszy dla bawolic. Mafiozi trzepią na tym biznesie niezłą kaskę, nie pozwalając nikomu innemu grzebać się w stertach śmieci.
Ponadto Camorra, terroryzująca władze w Zatoce Neapolitańskiej, blokuje wszelkie pomysły na rozwiązanie kryzysu. Najpierw w styczniu nie zgodziła się na spalenie śmieci w pobliskim Wezuwiuszu - ostatnim czynnym wulkanie europejskim; zaś ostatnio brawurowo odrzuciła ofertę Izraelczyków, żeby śmieci przerabiać na prąd.
Tymczasem jednak afera śmieciarska znacznie już wykroczyła poza wąskie granice Neapolu; Chińczycy i Japończycy rezygnują z zakupów toksycznego serka; co wrażliwsi Włosi odbierają to jako tragedię narodową. Swoją drogą, to właśnie jest u nich piękne, że zawsze mogą zwalić wszystko na jakichś mafiozów lub karbonariuszy.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)