Nigdy bym się nie spodziewał, że tyle zdrowych, prostych emocji dostarczyć może dziołcha…od palmy (Al.Jerozolimskie) ze swymi mrożącymi krew w żyłach relacjami z obchodow 60-lecia Izraela. Tym razem chwile grozy Rajkowska przeżyła, słuchając arabskiej muzyki w samym mateczniku zachodniej, żydowskiej Jerozolimy.
Centralne ulice Jaffai Ben-Jehuda otoczone wojskiem, policją, tajniakami. Piekielnie militarne obchody…. Wśród rocznicowych pamiątek miecze, nadmuchiwane młotki i kije bejsbolowe z gwiazdą Dawida. W dodatku jakiś skądinąd wesoły dziadek walnął ją w głowę dmuchanym bejsbolem.
Dla wyjaśnienia: od 1996 roku tylko na wymienionych przez Rajkowską centralnych ulicach jerozolimskich- Jaffa i Ben-Jehuda palestyńscy terroryści-samobójcy zamordowali i spalili żywcem blisko 100 skądinąd zwykłych ludzi - kobiet, meżczyzn, dzieci i wesołych staruszków/ek TEŻ.
Tudzież sporo radosnych emocji zawdzięczam Zychowiczowi z Rzepy, który obserwował obchody w Tel Awiwie: Producenci izraelskich flag przeżywają najlepszy okres swego życia. Dwa błękitne pasy u góry i u dołu - gwiazda Dawida na białym tle. Symbole te widać wszędzie(…). Niektórzy wystrzygli je sobie nawet na głowach.
Sorry Winnetou; chodzi o fartownych Chińczyków, u których Izraelczycy od lat zamawiają te swoje flagi?



Komentarze
Pokaż komentarze (15)