Izraelczycy wykorzystali w pełni moment zaskoczenia - Hamas był przekonany, że ew. atak nie nastąpi przed wyznaczonymi na 10 lutego przedterminowymi wyborami w Izraelu. Świat zajęty był Bożym Naro dzeniem i św. Mikołajem w Los Angeles... Operacja antyterrorystyczna w Strefie Gazy zaczęła się wczoraj od trwającego dokładnie 3 minuty i 40 sek. zmasowanego nalotu na 80 celów naziemnych Hamasu. W sumie w ciągu kilkudziesięciu godzin zniszczono już 240 obiektów.
Hamas tak dalece był nieprzygotowany, że nakazał swoim ludziom powrót do opuszczonych nieco wcześniej – w obawie przed nalotami izraelskimi - obozów szkoleniowych, punktów dowodzenia i posterunków. Wszystkie one zostały zniszczone od razu w pierwszym rzucie; większość spośrod ok. 300 ofiar śmiertelnych tego ataku to uzbrojeni bojówkarze w ciemnoniebieskich panterkach (mundury policji Hamasu).
W najbliższym czasie Izrael likwidować będzie systematycznie struktury terrorystycznego Hamasu. Przypuszczalnie naciski zagraniczne, żeby przerwać kampanię zwiększą się dopiero po Sylwestrze... Dziś wieczorem samoloty zaczeły bombardować pociskami penetrującymi 40 namierzonych zawczasu podziemnych tuneli (służących do przemytu) na granicy między Strefą i Egiptem. Na tym 14-kilometrowym odcinku zw. Trasą Filadelfijską... znajduje się co najmniej 400-600 takich podkopów.
Tym razem operacja antyterrorystyczna przygotowana została dużo lepiej niż latem 2006 r., gdy Izrael uderzył na libański Hezbollah. Będzie to lekcja poglądowa także dla al-Kaidy i Hezbollahu, które zapowiedziały, że będą pomagać hamasowcom. Dotychczasowe reakcje Hamasu są wybitnie histeryczne („zabijemy Ehuda Baraka i Cipi Liwni” etc.); Hamas usiłuje też kierować ognień rakietowy na południowy Izrael, ale ostrzał ten, jak dotąd, jest bezładny, nieskoordynowany i rozproszony.
Izraelczycy weszli na częstotliwość nadającego w Strefie radia Dżihadu Islamskiego, ostrzegając cywilów, że ich domy, z których odpalane są rakiety, będą celem ataków z morza i powietrza. Doświadczenia z wojny z Hezbollahem wskazuja jednak, że lotnictwo nie jest w stanie samo uporać się z rakietami bliskiego i średniego zasiegu – ukrytymi często w silosach pod ziemią i odpalanymi przez pojedyńczych bojówkarzy.
Konieczna może być też operacja lądowa; częściowa mobilizacja rezerwistow już się zaczęła; na południe jadą lawety z czołgami i transporterami. Nad Gazą nieustannie przelatują helikoptery szturmowe i samoloty bezzałogowe moinitorujące teren. Myśliwce F-16 przełamują barierę dźwięku na niskim pułapie. W każdej chwili ruszyć może, podobnie jak w styczniu, masowa fala uchodźców w stronę granicy z Egiptem. Tym razem Egipcjanie ustawili tam jeepy z cekaemami.
Apacze zniszczyły stację telewizyjną Hamasu „Al-Aqca”, co pogłębia panikę. Hamasowcy nie chcą używać komórek, gdyż boją się podsłuchu. Nad Gazą unosza się kłęby czarnego dymu. W wyludnionych ulicach wypełnionych wyciem syren alarmowych – we wszystkich kierunkach pędzą na sygnałach karetki pogotowia - nawierzchnie pokryte są gruzem i odłamkami szkła. Przywodzi to na myśl apokaliptyczne sceny z 11/9.



Komentarze
Pokaż komentarze (34)