molasy molasy
2006
BLOG

"Puszczalskie" feministki na usługach macho

molasy molasy Polityka Obserwuj notkę 27

Zdobywające coraz większość popularność na świecie "Marsze Puszczalskich", takie jak dzisiejszy w Gdańsku, przekonują mnie do wizji "Seksmisji", że feministkami kieruje jakiś seksistowski macho, który przy ich pomocy realizuje swe perwesyjne marzenia seksualne. Te same działaczki, które na swoich sztandarach wypisują hasła protestu przeciwko instrumentalnemu traktowaniu kobiet, żądają prawa do tego, żeby zabronić wyrażania opinii, że ubierając się jak obiekty seksualne, czyli traktując się instrumentalnie, mogą one sprowokować zboczeńców płci męskiej do gwałtów.

Macho, który steruje istotatmi kobietopodobnymi, które chcą by nazywano ich feministkami, trzyma zapewne swą żonę w kuchni, może czasami spuści jej nawet lanie. A przez okno lub w telewizji ogląda sobie z wielką przyjemnością pochód roznegliżowanych kobiet, które zostały wysłane na ulicę przez mądre inaczej działaczki, rzekomo reprezentujące płeć piękną. Wieczorem taki macho odwiedzi burdel, w którym pracują prostytutki, dla których feministki wywalczyły prawo do legalnej pracy. No bo przecież każda kobieta ma prawo się realizować, czyż nie? Nie mogą obowiązywać żadne ograniczenia na rynku pracy!

Powiem szczerze, że podziwiam jedną cechę charakteru typowej feministki - godzenie sprzeczności w myśleniu. Ja bym tak nie umiał robić, choć to bardzo ułatwiłoby mi życie. Feministki są za prawem kobiet do prostytucji, choć uważają ją za zło. Przynajmniej złem jest korzystanie przez mężczyzn z tej usługi. Zatem, zgodnie z nauką feminizmu-pulszczalskizmu (skojarzenie z marksizmem-leninizmem jest całkiem przypadkowe a nawet wprost przeciwnie), prostytutka wykonuje zawód godny szacunku, spełniajacy ważną rolę społeczną, wypełniający lukę rynkową, natomiast jej klient jest przestępcą. W krajach, w których feminizm jest wpisany do programów wszystkich partii politycznych (np. w Szwecji), mężczyźni korzystający z usług prostytutek są surowo karani. Jest to zresztą zadziwiająca konstrukcja prawna, bo zanim ktoś popełni przestępstwo, musi za nie niemało zapłacić! Jakiż piękny stanie się zdominowany przez feminizm-puszczalskizm świat, gdy uda się przekonać innych męskich przestępców, żeby robili to samo. Na przykład włamywacz, który będzie chciał okraść jakiś dom, najpierw zapłaci za to jego właścicielowi! Natomiast kieszonkowiec, przed okradzeniem pasażera w tramwaju, wręczy mu godziwą kwotę za prawo do zabrania mu jego portfela!

No tak, żarty żartami, ale niestety eksperymenty społeczne "puszczalskich" mogą się dla wielu kobiet skończyć tragicznie. Niewykluczone przecież, że jakaś dziewczyna im uwierzy, iż ma prawo robić wszystko, co jej przyjdzie do głowy i wyruszy sama w roznegliżowanym stroju na spacer jakimiś ciemnymi uliczkami miejskich zaułków. I sprowokuje jakiegoś zboczeńca do gwałtu. Kto będzie temu winny? Bo nie będzie nim wcale ten zboczeniec, ponieważ okaże się, że jest on człowiekiem chorym, który nie panuje nad swoimi popędami. W sądzie zostanie on uniewinniony i skierowany na leczenie.

"Puszczalskie" feministki mają oczywiście na to gotową odpowiedź. Winni tego typu przestępstw seksualnych są wszyscy mężczyźni. I po takim gwałcie dostaną paliwo do kolejnej ofensywy ideologicznej. Znowu wezwą kobiety na "marsze puszczalskich".

Mam wrażenie, że organizatorkom tego typu pochodów właśnie o to chodzi, żeby jak najwięcej było gwałtów, sprowokowanych przez naiwne dziewczyny, które wierzą, że w roznegliżowanym stroju mogą pojawiać się wszędzie, gdzie chcą. "Puszczalskie" feministki w tym właśnie celu wysyłają je na ulice. Same gwałtów się nie boją, bo podróżują własnymi samochodami albo taksówkami. Młode kobiety są dla nich mięsem armatnim w wojnie toczonej z tzw. kulturą patriarchalną, objawiającą się rzekomo okrutną dominacją podłych mężczyzn nad żeńskimi istotami bez żadnej skazy. A na wojnie, jak to na wojnie - ofiary muszą być! Warto je ponieść, żeby odnieść ostateczne zwycięstwo!

Mnie się jednak wydaje, że nie tędy droga do prawdziwego równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Nie sądzę, żeby normalne kobiety mogły wymyślić tak obłędny plan walki o swoje prawa. "Puszczalskimi" feministkami ktoś musi sterować. Czyż może być to ktoś inny niż jakiś wstrętny macho? 

 

molasy
O mnie molasy

"JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA" - Józef Mackiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka