Prawda bez politpoprawności
Mówię prawdę o wydarzeniach w Polsce i na świecie
5 obserwujących
151 notek
129k odsłon
374 odsłony

Czy czeka nas drugi lockdown ?

Wykop Skomentuj7

Dziś w Polsce mamy 1967 nowych zakażeń a zapewne lada dzień będzie to ponad 2000. Coraz więcej krajów w Europie wprowadza ponowne ograniczenia które nie są aż tak drastyczne jak to było na wiosnę ale i tak mogą być dotkliwe dla poobijanych gospodarek, natomiast Izrael póki co jako jedyny na świecie wprowadził lockdown taki jak na wiosnę.

Polska powoli idzie śladami krajów europejskich. Pojawią się nowe ograniczenia: w strefach czerwonych mają być zamknięte bary i restauracje od 22:00 do 6:00, zasłanianie ust zarówno w strefach czerwonej i żółtej, wesela mają być ograniczone do 50 w czerwonej, do 75 w żółtej i do 100 poza strefami. Ministerstwo Zdrowia poinformowało że od soboty będzie funkcjonowało aż 17 stref czerwonych i 28 żółtych.

Czy grozi nam lockdown taki jak na wiosnę ? Aż tak drastycznego, ogólnokrajowego lockdownu zapewne nie będzie, gdyż gospodarka zostałaby wtedy zrujnowana choć rząd wprowadzi duże ograniczenia które mogą mieć negatywne skutki lecz nie zostanie nazwane to wprost drugim lockdownem. W jaki sposób ? Otóż lista powiatów z obostrzeniami jest wprowadzana co tydzień, co jakiś czas ta lista się zmienia, jest bardzo możliwe że będzie tak aktualizowana że albo od razu większość powiatów w Polsce będzie objęta obostrzeniami albo będzie tak że co jakiś czas obostrzeniami objęte będzie trochę powiatów na zachodzie Polski, trochę na wschodzie, trochę na południu czy północy tak że prawie każdy powiat będzie dotknięty obostrzeniami.

A jakie skutki dla gospodarki może to przynieść ? Przede wszystkim wzrost bezrobocia, póki co bezrobocie nie wzrosło aż tak drastycznie bo z 5,4% w marcu do 6,1% w czerwcu i do teraz na tym poziomie się utrzymujące, na jesieni zapewne trochę wzrośnie gdyż kończą się prace sezonowe ale zapewne będzie to i tak tylko pomiędzy 7-8% (jeśli jednak nie byłoby ograniczeń), gdyby była powtórka z wiosny to nasza gospodarka mogłaby cofnąć się do lat ;90, ale nawet częściowy lockdown spowoduje że bezrobocie może przekroczyć 10%, warto wspomnieć że mamy obecnie bezrobocie ukryte gdy dużo pracowników mniej pracują lecz tarcze antykryzysowe powodują brak masowych zwolnień, ale one nie będą działać wiecznie. Drugi skutek to coraz większy deficyt budżetowy a co za tym idzie coraz większy dług publiczny, słyszymy że w tym roku mamy mieć deficyt 109 miliardów a w przyszłym 82 miliardy, jednak nie warto tym się sugerować gdyż duża część deficytu jest poukrywana poza budżetem np. w Banku Gospodarstwa Krajowego, przykładowo prawdziwy deficyt może wynieść między 400 a 500 miliardów, jednak ze względu na limit zadłużenia w konstytucji do 60% rząd przenosi deficyt poza budżet, oficjalnie na koniec 2021 dług publiczny ma wynieść 52% PKB ale Unia Europejska każe ujawniać cały deficyt finansów publicznych i według unijnej metodologii dług wyniesie ponad 64% czyli jest duża rozbieżność. Oczywiście inne kraje w Europie mają większy dług w przeliczeniu na PKB ale również nie powinno się sugerować przeliczeniami długu na PKB które nie zawsze będzie rosnąć, gdyby nastąpiła długa recesja jak w latach '30 i wartość PKB by spadała to i dług w przeliczeniu na tę wartość by wzrastał, większość krajów poprzez keynesistowskie działania chce sztucznie utrzymać wzrost PKB aby zmniejszać dług w stosunku do PKB nawet jeśli ten dług nominalnie przyrasta, ale nie da się tego robić w nieskończoność; w III kwartale media prorządowe chwaliły się tym że po zdjęciu wiosennych obostrzeń wzrósł popyt, owszem gdy na wiosnę wszystko stanęło i nagle zdjęto obostrzenia to wiadomo że wzrósł, tym bardziej że ludzie dodatkowo kupują to co nie mogli robić wiosną, jednak już pod koniec III kwartału odnotowano spadek popytu i ożywienia gospodarczego. Kolejnym problem będzie inflacja co w połączeniu z recesją oznacza stagflacje, bank centralny drukuje pieniądze a RPP obniżyła stopy procentowe niemal do zera, dodatkowo od nowego roku wchodzi w życie podatek cukrowy, handlowy, wzrost płacy minimalnej do 2800 a od października wzrost opłaty mocowej czyli droższy prąd. Wszystko to przełoży się na wzrost cen.

Pytanie brzmi tylko czy rzeczywiście ta pandemia jest aż tak bardzo groźna, obecnie zmarło milion osób (części z tych ofiar Covid-19 był tylko współprzyczyną śmierci), oficjalnie zachorowało ponad 33 miliony osób choć zapewne chorych jest więcej ale część osób przechodzi go bezobjawowo lub ma skąpe objawy, wydaje się że jest trochę groźniejszy od grypy, osoby starsze muszą trochę uważać, nie jest jednak ta pandemia warta tego by z jej powodu tworzyć światowy kryzys gospodarczy blokadą gospodarek.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka