Prawda bez politpoprawności
Mówię prawdę o wydarzeniach w Polsce i na świecie
5 obserwujących
162 notki
136k odsłon
  78   0

Polski Ład - kilka plusów i mnóstwo minusów + Rzeszów

Miesiąc temu PiS ogłosił plan gospodarczy który ma zmienić Polskę po pandemii. Czy zmieni on Polskę na lepsze czy na gorsze ? Jest kilka dobrych zmian ale niestety jest jeszcze więcej zmian które będą dla Polski niekorzystne. Do dobrych zmian należy zaliczyć podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30000 złotych, miejmy nadzieję że będzie to kwota wolna dla wszystkich a nie tylko dla niektórych tak jak było z podwyższeniem kwoty wolnej do 8000 złotych kilka lat temu gdy kwota wolna zmniejszała się wraz ze wzrostem pensji a ostatecznie dla najwięcej zarabiających jej nie było, dobrym pomysłem są emerytury bez podatku dochodowego do 2500 złotych, gdyż ta grupa społeczna jest najbiedniejsza i więcej pieniędzy w kieszeniach będzie korzystne dla niej, dobrym pomysłem jest możliwość budowania domu bez pozwolenia do 70 metrów kwadratowych, korzystną zmianą jest podwyższenie II stawki podatkowej do 120 tysięcy złotych, ponieważ z powodu inflacji i tym samym nominalnego zwiększania płac więcej osób wpadało w próg 32%.

Jednak jest jeszcze więcej minusów. Przede wszystkim co się odbiło echem to zlikwidowanie odliczenia od podatku składki zdrowotnej, do tej pory część składki zdrowotnej (9%) była odliczona od podatku (7,75% od podatku, 1,25% bezpośrednio; tym samym de facto składka bezpośrednio płacona wzrośnie dla wszystkich wzrośnie o 7,75% co trochę zmniejszy korzyści z podwyższenia kwoty wolnej). Tak naprawdę na Polskim Ładzie zyskają osoby najmniej zarabiające ale już ci co zarabiają od około 4000 do 7000 złotych już trochę stracą, między 7000 a 10000 lekko zyskają dzięki podwyżce progu podatkowego ale już ci co zarabiają od 10000 złotych wzwyż bardzo dużo stracą (32% podatku+9% składki zdrowotnej a jeszcze pozostałe składki na ZUS co powoduje że mogą oddawać nawet 50% swoich dochodów). Według rządu jak ktoś zarabia brutto powyżej średniej krajowej to już zaliczany jest do ,,klasy średniej" a jak powyżej 10000 tysięcy brutto to już jest ,,bogaczem". Stracą też przedsiębiorcy, szczególnie ci na samozatrudnieniu (19% liniowego+9% składki zdrowotnej oraz pozostałe składki na ZUS), część może chcieć zarejestrować swoje firmy za granicą np. w Czechach. Złym pomysłem jest chęć zlikwidowania umów tzw. śmieciowych, o ile rzeczywiście np. w czasach rządów PO-PSL faktycznie to był problem tak na początku rządów PiS umowy zlecenie zostały oskładkowane i wprowadzona została minimalna godzinowa co spowodowało że już przedsiębiorcom nie opłaca się omijać dawanie pracownikom umów zlecenie zamiast zwykłej umowy o prace; a umowy zlecenie są korzystne dla pracowników którzy dopiero wchodzą na rynek pracy i są niedoświadczeni albo sobie dorabiają np. studenci. Wprowadzane są kolejne projekty w założeniu prodemograficzne tj. 12 tysięcy na dziecko do wykorzystania między 12 a 36 miesiącem życia a w przypadku kolejnego dziecka zostanie to podwojone, tylko że już program 500+ miał spowodować wzrost dzietności a tego nie zrobił, zapewne też tak będzie w tym przypadku gdyż przyczyny niskiej dzietności to głównie zmiany kulturowe. Jest też ukłon w stronę banków, państwo ma zagwarantować kredyt na mieszkanie do 100 tysięcy, natomiast państwo będzie mogło dofinansować jego spłatę gdy się ma dzieci - od drugiego dziecka 20 tysięcy, od trzeciego 60 tysięcy, kolejne do szóstego - po 20 tysięcy, razem w sumie do 160 tysięcy spłaty, zarobią na tym głównie banki, wywinduje to również ceny mieszkań w górę.

W niedzielę odbyły się wybory w Rzeszowie, wygrał je już w I turze Konrad Fijołek z wynikiem ponad 56% poparty przed totalną opozycję, kandydatka PiS-u Ewa Leniart miała nieco ponad 23%, kandydat Solidarnej Polski Marcin Warchoł (poparty przez byłego prezydenta miasta Tadeusza Ferenca) miał ponad 10% a kandydat Konfederacji Grzegorz Braun nieco ponad 9%. Na pewno teraz wśród medialnych ośrodków totalnej opozycji będzie presja na jedną listę w 2023, aczkolwiek Rzeszów to duże miasto i zawsze inaczej trochę głosowało niż reszta konserwatywnego Podkarpacia, szczególnie to było widoczne w wyborach samorządowych bo w innych wyborach np. w wyborach prezydenckich rok temu w II turze Andrzej Duda minimalnie wygrał z Trzaskowskim (choć na tle Podkarpacia i tak widać ogromną różnicę). Na pewno wybory te pogłębiły różnice w obozie władzy, wszakże Solidarna Polska Ziobry wystawiła własnego kandydata wbrew PiS-owi. Aczkolwiek wydaje się że PiS z powodu pandemii, lockdownu będzie tracił stopniowo poparcie, zapewne w 2023 roku straci władzę, być może nie dotrwa nawet do 2023 roku, stąd m.in sojusz PiS z Kukiz'15.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka