Prawica Podkarpacka Prawica Podkarpacka
219
BLOG

Wygodny fotel do spania dla Gowina

Prawica Podkarpacka Prawica Podkarpacka Polityka Obserwuj notkę 2

Do końca kadencji są jeszcze trzy posiedzenia sejmu. Jarosław Gowin powinien spędzić je, badając miękkość foteli zlokalizowanych blisko wyjść z sali obrad. Co najmniej najbliższe cztery lata zejdzie mu chyba na zasiadaniu w jednym z nich.

W 2001 roku Marek Jurek podjął tragiczną w skutkach decyzję dla polskiej prawicy. Dopuścił do tego, by jego ugrupowanie, Przymierze Prawicy zostało wchłonięte przez PiS. Wydawało mu się, że zamiana odrębnej podmiotowości na dwa stanowiska wiceprezesów PiS, to dobry interes. Wraz z Kazimierzem Ujazdowskim zostali sobie tymi wiceprezesami PiS.

Przez następne lata Jarosław Kaczyński spokojnie, metodycznie doprowadzał do pacyfikowania tych polityków i ich środowisk. Mogli zasiadać sobie gdzieś na tych fotelach, które dziś czekają na Gowina, ale na prawdziwą politykę wpływu mieć już nie mieli. Niektórzy, których Jarosław Kaczyński zapamiętał sobie lepiej, kończyli jeszcze gorzej. Np. taki Marian Piłka gdzieś tam na początku lat 90-tych XX wieku miał nieszczęście popełnić tekst pod tytułem bodajże „PC droga donikąd”. Było to w czasach, gdy sam Kaczyński ZChN, czyli ugrupowanie Jurka i Piłki nazywał „najkrótszą drogą do dechrystianizacji” Polski. Tak czy inaczej, Marian Piłka w czasach PiS został wyeliminowany nawet z zasiadania w tych tylnorzędowych fotelach.

W ostatnich dniach Kaczyński pokazał Gowinowi, gdzie ma wszelkie umowy, jakie podpisywał z nim przez ostatnie miesiące. Gowin powinie przyjrzeć się losowi swoich poprzedników. W tym kontekście zdecydować, czy zadowala go fotel blisko wyjścia. Jeśli nie, odpowiedzieć sobie na drugie pytanie. Lepiej z Kaczyńskim walczyć teraz, czy po wyborach? Silniejszy jest teraz, czy będzie później? Jurek też wyobrażał sobie, że poświecenie tego czy owego zabezpieczy przynajmniej jego pozycje przy Kaczyńskim. Być może, ale pod warunkiem, że podejmuje się trwałą decyzję o wyrzeczeniu się wpływu na realną politykę. Klub PiS pełen jest takich, którzy w pocie czoła zajmują się tylko jednym. Udawaniem idioty, co gwarantuje wpisanie na listę przed kolejnymi wyborami. Dobre, jeżeli ktoś ogranicza swoje aspiracje jedynie do pełnienia mandatu i pobierania diety.

Gowin robi wrażenie bardziej ambitnego. Zdaje się, wyobrażał on sobie, iż po wyborach powstanie rząd PiS, ale tempo jego zużywania się politycznego będzie takie, iż bardzo szybko doprowadzi to do zakończenia epoki PO-PiS-u. Nastąpi nowe rozdanie i wtedy on, Gowin, będzie mógł odegrać wielką rolę. Teraz powinien zrozumieć, że wykastrowany politycznie w fotelach przy wyjściu raczej takiej roli nie odegra.

Gowin musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będzie łatwiej walczyć teraz, czy po wyborach. Czy pomoże mu to, że nie będzie już Kukiza, Korwin będzie poza parlamentem. Jego zaś szeregi zostaną przetrzebione przekonaniem Kaczyńskiego, iż może już sobie na to pozwolić. Jeśli Gowin doszedłby do wniosku, iż możliwości manewru będą jednak mniejsze, może jeszcze spróbować uciec spod noża. Kukiz jest w rozsypce. Korwin progu nie przekracza. Jurek jest europosłem i to wszystko, co może sobie w PiS. Jeżeli oni również zdadzą sobie sprawę ze swojej pozycji, wnioski wyciągają się automatycznie.

Połączenie tych sił daje bez wątpienia przekroczenie progu. A jeszcze można pomyśleć, czy współpracą nie byliby zainteresowani np. Paweł Zalewski, Ludwik Dorn i kilka innych osób. Wszystkie te środowiska łączy jedno. Doświadczenie, iż zdarzenie z kartelem PO-PiS-u nie jest czymś specjalnie miłym. W istocie system ten nie ma najmniejszego sensu, jeżeli nawet takiego Mastalerka, człowiek z najbliższego grona można skasować w kilkadziesiąt sekund.

Przede wszystkim jednak kartel PO-PiS-u nie ma sensu, bo nie przedstawia żadnych sensownych propozycji dla Polski. Widać to najlepiej, gdy kampania polega na tym, że dwie paniusie jeżdżą po Polsce i pieprzą jak potłuczone. Budowanie alternatywy nie należy chyba rozpoczynać od głoszenia konieczności zmiany konstytucji i wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Gdyby jednak powiedzieć: PO-PiS nie ma sensu, a to jest dziesięć projektów ustaw w konkretnych sprawach, które składamy już teraz, a naszym celem jest ich uchwalenie w kolejnej kadencji, to kto wie. Sądząc po wyniku Kukiza, wielu Polaków mogłoby się na to zdecydować. Choć oczywiście, z pewnego punktu widzenia perspektywa spania cztery lata w fotelu przy wyjściu, też jest jakoś pociągająca.   

Prawica Podkarpacka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka