AlanG&HarryJ AlanG&HarryJ
48
BLOG

KOŁTUN

AlanG&HarryJ AlanG&HarryJ Polityka Obserwuj notkę 1

            Powiem Wam, drodzy internauci, to, co powiedziałem już Alanowi. Do tej pory Jacek Żakowski co najwyżej bawił mnie i rozśmieszał swoją publicystyczną ekwilibrystyką. Ot, tak dla poprawienia humoru czytałem jego eseje na temat uciemiężonej intelygencji IIIRP, podziwiałem mądre spojrzenie i robiące wrażenie mlaskanie przy mówieniu.

Ale teraz, wybaczcie, po prostu mnie wkurzył.

Panie i panowie, Jacek Żakowski, pierwsza twarz „Polityki”, obrońca uciśnionych i uciśniony obrońca pisze w dzisiejszej „Rzepie”(25.06.br) o kołtuństwie polskiej prawicy. W artykule zatytułowanym „Kołtuństwo Terlikowskiego i Giertycha” punktuje aberracje polskiej prawicy i jasno sugeruje między wierszami, aby udała się na konsultacje do ‘Sławka Sierakowskiego’. To powinno naprawić „archaiczność polskiej prawicy, jej autorytarne skłonności oraz niezdolność do postrzegania świata przez realnie istniejące procesy i możliwości”. Ale po kolei.

Autor nazywa Giertycha i Tomasza Terlikowskiego kołtunami. Zarzuca im, że nie potrafią zaakceptować lewicy, są ciemni, zacofani i ograniczeni. Ot, stara śpiewka.

Współczesna postępowa tolerancja jest tak wielka i wspaniała, że myślących inaczej po prostu nie toleruje. Kto nie z nami[w domyśle z szeroko pojętą myślą lewicową], ten kołtun. Żakowski pisze, że Giertycha i Terlikowskiego wiele łączy z aberracjami antydemokratycznej dwudziestowiecznej prawicy. No jasne, że antydemokratyczna to była i jest tylko prawica. Co tam jakiś Allende, co tam hiszpańscy republikańscy bojówkarze namaszczeni przez NKWD, co tam brytyjskie górnicze związki zawodowe z lat 70-tych dążące do opanowania wysp brytyjskich i wprowadzenia komunizmu. Przecież demokracja to równość, tolerancja, poprawność polityczna, słowem – postęp. Żadna tam wolność opinii i ich pluralizm. Są rzeczy, które wolno i opinie, które przystoją i skoro Terlikowski z MinistremEN(zapewne kilku takich by się jeszcze znalazło) tego nie rozumieją do huzia ich do wora „antydemokraci”. I ja, marny kołtun, tego nie rozumiałem. Dobrze, że jest pan Żakowski.

Publicysta „Polityki” narzeka, że Giertych sprzeciwia się wprowadzeniu programu Sierakowskiego na antenę publicznej telewizji. Ma to być kolejna „antylewicowa histeria syndromu antydemokratycznego”(?!). No tak, nasz pupilek ‘Sławek’ to taki łagodny i inteligentny myśliciel. Radykalna zmiana w lewo ustroju państwa, głęboka ingerencja państwa w życie obywateli, ograniczenie wstrętnego kapitalizmu, poprawność polityczna religią państwową, aborcjaeutanazjagejleschildren w pakiecie podstawowym to dopiero prawdziwa demokracja! Dalej oczywiście padają słowa o panujących obecnie przy Woronicza „de facto partyjnych dziennikarzach”. Znów stara śpiewka – przecież wiadomo, że popierać, przepraszam – nie pluć się o autorytaryzmie Kaczorów i łamaniu Praw Człowieka w Polsce to być zakamuflowanym agentem PiSu. Już mi się nie chcę śmiać, tylko rzygać. Swoją drogą, ciekawe czy zaakceptowałby Żakowski program Korwina-Mikkego na jedynce. W ramach pluralizmu i przełamania „peerelowskiego dyktatu jednomyśli w publicznych mediach”. 

Taa...ciekawe.

„(...)forsuje [polska prawica, kołtuni] postawy zmarginalizowane w zachodnich demokracjach”. Wzorujmy się na naszych zachodnich przyjaciołach. Toż to kwitnąca cywilizacja. Coraz mądrzejsza, coraz bogatsza, liczniejsza...Najlepsza po prostu. Obywatelom żyje się coraz lepiej, są coraz bardziej uduchowieni, zalewają świat swoimi produktami[i chronią rolników]. Żadna tam dekadencja, zniewieścienie, upadek. Rozkwit. Drżą Chiny, drżą Indie, drży Ameryka.

Żakowski Wielki Intelygent  wyśmiewa następujące słowa Terlikowskiego opisujące ‘katechizm krytyki politycznej’: „Ograniczenie do minimum prawo do dziedziczenia tego, co osiągnęli nasi rodzice i dziadkowie. Odebranie znacznej części zarobków najlepiej zarabiającym, by ich dzieci nie miały szans większych niż dzieci bezrobotnych czy niechętnych pracy obiboków. Przyznanie homoseksualnym konkubinatom praw małżeństw(...)z prawem do adopcji dzieci włącznie czy przyznanie jednostkom prawa do aborcji i eutanazji na każde życzenie”. Dla Żakowskiego takie opinie to „istota współczesnego kołtuństwa”. Osobiście bardzo lubię i cenię publicystykę Terlikowskiego oraz szanuję go osobiście. Podpisuję się pod tą jego opinią obiema rękoma i doprawdy nie widzę w niej nic godnego wykpienia. Za to program NOWEJ REWOLUCYJNEJ LEWICY szczerze mnie przeraża. Jak na kołtuna przystało.

Dalej pan I-szy po A.M. Intelygent w kraju wypisuje szereg argumentów za owym ‘katechizmem’. I tak dowiedziałem się, że takowy „program jest oczywistością racjonalnej prawicy”. Sic! A raczej SHIT! Niech mi to ktoś wytłumaczy! Sam nie pojmuję...Jakiej prawicy?! Gdzie takowa?? Prawica? Ano tak – „racjonalna prawica”. Znaczy demokratyczna. Centrowa. Właściwie centrolewicowa z mocnym lewym skrzydłem i transseksualistą za przewodniczącego.

Panie, uchowaj..

„Na czele ruchu na rzecz stuprocentowego(!)podatku spadkowego stoją najbogatsi umiłowani przez polską prawicę Ameryki – z Gatesem i Buffetem. Nie chodzi im o pozbawienie dzieci osobistego dorobku rodziców(domów czy jachtów), lecz o ratowanie przedsiębiorstw od roztrwonienia ich przez pokolenie playboyów”. Firstly, widać od nadmiaru pieniędzy Ci dwaj dżentelmeni...No cóż - zbzikowali. To fatalnie, że muszę przypominać, iż prawo do dziedziczenia jest fundamentem ludzkiej cywilizacji.  Od zawsze. Ale nie ma rzeczy na której swojego delikatnego acz stanowczego łapska nie chciało położyć współczesne państwo demokratyczne. Pan urzędnik nie pozwoli, aby pokolenie playboyów roztrwoniło ich własne pieniądze, o nie. Pan urzędnik nie pozwoli, aby rozwinął się „rynkowy feudalizm gwarantujący dziedziczenie pozycji społecznej”. Pan urzędnik spożytkuje je lepiej np. stworzy nowe publiczne medium, gdzie swój program do wykrywania, demaskowania i obśmiewania kołtunów będzie miał...Właśnie, no kto?

Secondly, jak panowie Gates, Buffet tudzież inni wychowali własne dzieci na playboyów, którym nie ufają(zawierzyli publicznej oświacie?) to mają pecha, a pretensje mogą skierować sobie w lustro. Nie widzę najmalusieńkiejszego powodu, aby za brak ich zdolności pedagogicznych karać resztę obywateli. Jak chcą  to niech sobie wydziedziczą własne, nie cudze dzieci.

And last but not least, jak zabiorą dzieciom forsę, a zostawią jachty, odrzutowce, posiadłości to nie wiem z czego te dzieci zapłacą podatki i to utrzymają.

To, że muszę bronić prawa do spadku jest dobitnym przykładem na to w jakich czasach żyjemy.

I oto następuje jeden z lepszych fragmentów tekstu pana od „Polityki”. Okazuje się on specjalistą od myśli społecznej...Zgadujcie państwo kogo! Naoma Chomsky’ego? Niee..To może Keynsa? Niee..Hmm...Papieża Jana XXIII? Niet. Otóż Miltona Friedmana. Nie regulujcie państwo odbiorników, dobrze widzicie. Tego Friedmana ze szkoły chicagowskiej, tego od teorii monetarystycznej, tego autora „Wolni wobec wyboru”. Dla pana Żakowskiego Milton Friedman był gorącym zwolennikiem pensji społecznej(czyli, jak wynika z kontekstu artykułu, zasiłków). To nie tak, drogi panie. Ś.P. M.Friedman uważał, że należy zlikwidować wszystkie(słownie: wszystkie) zapomogi państwowe wobec obywatela i zastąpić je pensją minimalną. I to wynikało raczej z chęci kompromisu amerykańskiego libertarianina z bardzo  zsocjalizowanym światem i gospodarką, a nie umiłowniem państwa solidur..’solidarnego’.

            Jak już tak sobie gawędzimy o wielkich ludziach to warto by wspomnieć o poglądach ś.p. Friedmana na podatki, rynek, regulacje państwowe, przepisy gospodarcze, koncesje itd. itp. Coś mi się wydaje, że pan Milton uważał, że...nie powinno ich być. Cóż za myśliciel bliski światowej, polskiej[i jeden pies wie jakiej tam jeszcze] lewicy! Warto, naprawdę warto by o tym wspomnieć panie Żakowski.

            Ostatni akapit poprzedza nagłówek „Heteroseksualne molestowanie”. I faktycznie, czytając „Kołtuństwo Terlikowskiego i Giertycha”, ja, biedny heteroseksualny kołtun, czułem się zmolestowany. Jednak nie uskarżam się za bardzo, to powinno być dla mnie swoiste katharsis, po którym już tylko następuje światło nowego wspaniałego świata, znaczy nowej wspaniałej [prawdziwej] demokracji.

            Autor przekonuje, że skoro nawet w Ameryce w której „mimo trwającej z góra dekadę rewolucji konserwatywnej” istnieje prawo do aborcji i prawa rodzin homoseksualnych to i my nie powinniśmy się ich bać. Abstrahując od tego, że skoro istnieją tam takie prawa to słaba jakaś ta rewolucja konserwatywna(szczerze mówiąc sam jej nie dostrzegam, ale no dobrze, załóżmy, że ‘noekonie’ to tacy straszni konserwatyści[patrz ostatnia ‘Fronda’]) to tego typu argumenty słabo na mnie działają. Albo ma się jakiś pogląd, jakąś opinie i się ja realizuje, albo nie i wtedy szukamy gdzie indziej. Swoją drogą artykuł pana od ‘Polityki’ kolejny raz świetnie obrazuje ten odwieczny kompleks polskich elyt względem zachodu(szczególnie Europy, bo Ameryka to barbaria jakaś, gdy rządzą republikanie).

            „Ale na razie miliony dzieci są demoralizowane i molestowane w rodzinach heteroseksualnych oraz w domach dziecka, skąd pary homoseksualne mogłyby je uwolnić”.

Homoseksualna odsiecz dzieci z rąk heterozboczeńców. Niezłe.

Zgoda, załóżmy, że pary homoseksualne posiadają zbliżone predyspozycje społeczno – psychologiczne w stosunku do zwykłych(strach napisać normalnych..) rodziców. Wtedy trzeba założyć, że liczba molestowanych dzieci w rodzinach homoseksualnych będzie proporcjonalnie równa w statystykach do rodzin heteroseksualnych. Wydaje mi się to logiczne. Ale ja jestem tylko zwykłym kołtunem. Mogę się mylić, a właściwie to mylę się na pewno.

Na koniec ostatni, zdecydowanie najlepszy, akapit. Proszę się odprężyć, zachęcam do jakiejś lampki koniaku albo co tam kto lubi i rozkoszować się lekturą intelektualnych wyżyn lewicowego bełkotu:

„Kołtuni zamykają oczy na znane od wieków masowe patologie i gotowi są poświęcić podstawy demokracji, żeby tylko nie uchylić drzwi dla nowej rzeczywistości, której nie pojmują i panicznie się boją. Kołtuński sposób myślenia utożsamia się w Polsce z konserwatyzmem. Krzywdzi to konserwatyzm, KTÓRY JEST WYRAFINOWANYM NURTEM INTELEKTUALNYM. Tym bardziej się dziwię cywilizowanej prawicy, że spokojnie przyjmuje opowiadane na jej rachunek głupstwa i szerzone obsesje. Bo prawicowość nie oznacza dziś obsesyjności, narwania, prostactwa, doktrynerstwa, ani egoizmu uprzywilejowanych. A taką gębę kołtuni przyprawiają całej polskiej prawicy. Nie tylko w kraju, ale i w Europie. ‘Krytyka polityczna’ wyrywa polską lewicę z jej ponurych uwikłań. Temu służy jej ‘Przewodnik’[ten ichni katechizm – przyp. HJ]. Polskiej prawicy przydałby się ktoś równie odważny”.

Nie wiem czy powinienem tu coś dodawać. Kto zacz prawdziwy kołtun, ten sam zrozumie. Kto Intelygent też(może ciut lepiej i inaczej..). Zastanawiam się tylko, czy konserwatyzm, którego pan Żakowski jak się dowiedziałem jest znawcą i smakoszem, jest równie intelektualnie wyrafinowanym nurtem, co styl dziennikarski pierwszej twarzy ‘Polityki’(szczególnie jak to jego mlaskanie..).

No właśnie, czas nam poprosić kogoś o pomoc w przebudowie już nie tylko polskiej prawicy, ale i polskich konserwatystów. Pytanie tylko: samego ‘Sławka’ czy samego ‘pana Żakowskiego’? A może tandem?

                                                                                                 HarryJ 

PS Dziękuje wszystkim, którzy dotrwali do końca i przepraszam za mało ‘blogowy’ styl, ale jak pisałem, wkurzyłem się.

Bystrzy przystojni inteligentni szarmanccy młodzi obyci towarzysko dowcipni bogaci z mnóstwem wolnego czasu uroczy wysportowani prawdomówni wygadani dżentelmeni w każdym calu po prostu idealni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka