AlanG&HarryJ AlanG&HarryJ
27
BLOG

KOŁTUNOLOŻKA

AlanG&HarryJ AlanG&HarryJ Polityka Obserwuj notkę 2

Zacząłem czytać wywiad z Magdaleną Środą we wczorajszej, wtorkowej „Rzeczpospolitej” i  już zaczynało ogarniać mnie zdumienie, bo w odpowiedziach na  trzy pierwsze pytanie nie było aż tyle absurdu by zajmować się tym późną nocą. Ale od pytania numer cztery zaczęło się. Ręce mi opadły, a na głowie znów zakręcił się kołtun.

„Obawiam się, że taktyka polityczna pana premiera, zarówno ta antyeuropejska, jak i wewnętrzna wynika z jakichś kompleksów i lęków, a nie z przemyślanej agendy politycznych strategii. To pierwszy rząd, którego postępowanie najlepiej interpretują psycholodzy, a nie analitycy polityczni”. Ta niezwykle kreatywna i mądra teza rozwijana jest twórczo dalej- „(...)Tak zwana polityka historyczna, obsesja lustracji to jakby leczenie prywatnego urazu. Może pan premier nie był doceniany wtedy, kiedy na to zasługiwał, może skrzywdził go Wałęsa, a może jeszcze ktoś inny. Nie ulega wątpliwości, że krzywda ta tkwi w nim głęboko i że jego polityka z uczuciem tej krzywdy jest związana. Zamiast konstruktywnej polityki są bez przerwy teczki, lustracje[czemu l.mn.? HJ], donosy, przecieki i afery. I kompleksy”.

 No tak, pani ‘doktorko’. Nie to co w rządach w których pani zasiadała. Tam był spokój, ład i porządek. Niemalże platońska triada – Miller, Belka, Środa. Faktycznie, bracia Kaczyńscy to chorzy, agresywni, pełni resentymentów samce. W dodatku „żyją poza tym w dziwnych zależnościach od matki, można mówić o jakimś nieodpępowieniu”. I dalej ‘hyziu na konia zyziu’: „To przypadłość wielu mężczyzn w Polsce.(...)Myślę, że gdyby ktoś chciał coś osiągnąć w sporach z Kaczyńskimi, to powinien zacząć od rozmów z ich mamą. Głęboka zależność od niej jest ukrytym motorem ich polityki”. Zgadzam się, pani ‘filozofko’.

To zupełnie tak samo jak głęboko zakamuflowany we mnie wstyd z mojego kołtuństwa każe mi zawsze wytrwać przy pani tekstach do końca. Tak jak i przy publicystycznych perełkach pana Żakowskiego. Mam tylko wielką nadzieję, że przeczytała pani doktorka opinie pani sąsiada ze strony[patrz notka wczorajsza]. Nie żeby pani coś z artykułu Sakiewicza wywnioskowała, toż to nie od wczoraj wiadomo kto zacz, ten Sakiewicz i że się go nie czyta. Ale może jemu też mogłaby pani przedstawić jakąś uczoną diagnozę psychologiczną.    Na przykład ‘paranoik – lustratoik’?

            „Historia Europy to nie tylko bitwy i powstania, ale również kultura dworska, kultura salonów, rozmów, towarzyskich spotkań. Kaczyńscy niestety nie mogą tego zrozumieć i nie umieją z tego korzystać, bo obecność tłumacza im to uniemożliwia. To też poważne źródło kompleksów”. Pani doktorko prosimy o kilka ćwiczeń, seminariów na temat zachowania na europejskich salonach(toż to wyżej niż salony rodzime!) dla tych nieobytych bliźniaków. I języków obcych by ich poduczyć by śmigali z nimi po salonach jak Blair francuskim, a Sarkozy angielskim.

            Dla pani Środy walka o pierwiastek to tak naprawdę było pokazanie, że ‘nie będzie Niemiec pluł nam w twarz’. To zemsta braci bliźniaków za zabory i okupacje. Pani filozofka zaraz jednak wyjaśnia kołtunom(dziękujemy!), że ją taka walka o ‘polskość’ głęboko nie przekonuje. Pani doktorka czuję się przede wszystkim Europejką, a więc liczy się przede wszystkim Europa, a nie jakaś tożsamość narodowa, która za dwadzieścia lat będzie już tylko ‘folklorem’. „Przecież nie żyjemy w stanie zagrożenia czy wojny.(...)Dobrem nie jest teraz sarmatyzm, ale europejskość[?], prawa i swobody obywatelskie[prawo do legalnego zabrania komuś dochodów i aborcji na żądanie?]”.

            „Bo też i taki jest w tej jednej dziesiątej ten kraj(...)zakompleksiony, zawistny, przestraszony, roszczeniowy. I Kaczyńscy robią tym ludziom dobrze”. Kołtun na głowie mi się skręcił jeszcze bardziej. Jakie elyty takie społeczeństwo. Języka to też dotyczy.

            Kiedy czytam fragmenty na temat PO na mojej kołtuńskiej twarzy pojawia się gorzki uśmiech. Tusk z Komorowskim z całych sił się pchają na salony, a one i tak je wcześniej czy później przeżują i wyplują. Przecież Platforma jest „partią katolickiego fundamentalizmu(wyłączając posła Palikota[się rozumie..HJ]) bez cienia zrozumienia dla ważności swobód obywatelskich, a do tego wykazująca entuzjazm dla lustracji czy takich dziwnych inicjatyw jak CBA” – zarezerwowanych dla kołtuństwa i ciemnogrodu – grzech[tfu! cóż za staromodne słowo] niewybaczalny. „Nadto jest to partia antyrównościowa i antykobieca. Jan Rokita i Bronisław Komorowski nigdy nie rozumieli powodu, dla którego istniało stanowisko pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn”. Że nie rozumieli to pół biedy, zapewne mało kto rozumiał. Ale że się do tego przyznali! To kołtuni!

            „Zadaniem lewicy jest walka z niesprawiedliwiością[jeśli lewica stawia sobie takie cele to jako kołtun – prawicowiec oświadczam: permanentnym obowiązkiem prawicy jest walka z lewicą] teraz i tu. Wiara w Chrystusa z pewnością tą walkę poważnie osłabia”. Panie, wybacz jej, bo ona..zwyczajnie nie zna Ewangelii. Nie mówiąc już, że jako znana ‘etożka’[?] z UW, pani Środa mogłaby poczytać jakieś encykliki papieskie o nauce społecznej Kościoła, jakiś Katechizm Kościoła Katolickiego, jakąś teologie katolicką..itd.

            Kto by z elyt bawił się w taki folklor...

            Co ja zresztą, kołtun marny, wiem..

 

                                                                                 HarryJ

Bystrzy przystojni inteligentni szarmanccy młodzi obyci towarzysko dowcipni bogaci z mnóstwem wolnego czasu uroczy wysportowani prawdomówni wygadani dżentelmeni w każdym calu po prostu idealni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka