Pielęgniarki zwinęły miasteczko nic nie uzyskawszy i zamiast przyznać się do porażki opowiadają jak to nie będzie gdy zaraz po wakacjach powrócą. Otóż drogie panie przegrałyście i to na wiele sposobów. Chociażby w tym względzie że gazety nie będą mogły napisać "podczas gdy pielęgniarki głodują premier odpoczywa nad morzem w prezydenckiej willi". Przegrałyście także pod tym względem, że nie sądzę iż premier pozwoli po raz kolejny rozstawić sobie namioty pod oknem. Ma teraz sporo czasu na opracowanie strategii na ewentualne jesienne protesty nawet mimo problemów koalicyjnych. Dla pielęgniarek to kiepskie perspektywy, ja uważam je zaś za umiarkowanie dobre. Jest jednak pewna rzecz która niezwykle mnie raduje. W chwili obecnej rezygnacja pielęgniarek daje premierowi, że tak powiem spokój na jakiś czas na jednym skrzydle i możliwość przerzucenia wszystkich sił do walki na froncie koalicyjno-opozycyjnym. Na samą myśl o tym jak to musi wkurzać pewne środowiska uśmiecham się szeroko i odczuwam mimo wszystko wdzięczność dla pielęgniarek za rezygnację z protestu.
AlanG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)