Blog
Predator XL - ostateczny łowca komuchów
xiazeluka
92 obserwujących 733 notki 875403 odsłony
xiazeluka, 2 sierpnia 2018 r.

Czy AK była cywilbandą?

Z okazji rocznicy wybuchu awantury warszawskiej apologeci czynów nonsensownych wpadli w tradycyjny stupor. Jak co roku nadymają się hurrapatriotyczną propagandą, mającą tyle wspólnego z faktami co towarzysz Stalin z dobrocią. Jednym z typowych chwytów jubileuszowych funkcjonariuszy jest wypowiadana z pełnym przekonaniem poniższa pseudo prawda : 

„Powstanie musiałoby wybuchnąć! Nie zdzierżylibyśmy stania z bronią u nogi! Ciśnienie było tak wielkie, że ble ble ble”

Doskonale. Spróbujmy zrekonstruować wydarzenia.

Lipiec 1944. Warszawa. Konspiracyjna melina. Obecny pluton kaprala podchorążego „Siłacza” w pełnym, dwunastoosobowym składzie.

„Siłacz” – No żesz w mordę, powstanie musi wybuchnąć, bo już mam dość bezczynności! Czas odpłacić Szkopom za ich pięcioletnie zbrodnie!

Chór zgodnych pomruków. Żołnierze kiwają głowami i poklepują się po plecach.

„Siłacz” – Cała Warszawa tylko czeka, by rzucić się do gardeł Niemaszkom. Damy im bobu!

Szeregowy „Kozak” – Nie wiem, na co czekamy. Ciśnienie rozsadza mi czaszkę. Powstanie musi wybuchnąć, najlepiej za pięć minut, bo nie zdzierżę.

- Tak, tak, jasne, oczywiście – ponownie zgodne potwierdzenia.

Szeregowy „Jeszcze większy kozak” – Front się zbliża, za chwilę będzie za późno. Sowiety tu wkroczą, a my se nawet nie postrzelamy!

- Właśnie, właśnie, to skandal.

- Koledzy, przepraszam, mam pytanie…

„Siłacz” z niezadowoleniem popatrzył pod nogi. Mały strzelec „Głupi Jasio” chciał zabrać głos.

- Czego chcesz?

- No, zapytać się, bo ja sam nie wiem… Powstanie wybuchnie, jak padnie rozkaz przełożonych, nie?

- No, raczej tak. Właśnie nie możemy się doczekać na ten rozkaz.

- A jak rozkaz nie przyjdzie? To co wtedy z musem wybuchu powstania?

- Sami zaczniemy, ot co! Będziemy improwizować!

- No tak, ale mu tu wszyscy jesteśmy ochotnikami i dobrowolnie zgłaszając akces do AK składaliśmy przysięgę:

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak męki i Zbawienia. Przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił, aż do ofiary mego życia.

Prezydentowi Rzeczypospolitej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy dochowam niezłomnie cokolwiek by mnie spotkać miało.

…i chyba mamy obowiązek bezwzględnego posłuszeństwa, co nie?

„Siłacz” podrapał się po głowie.

- No… no tak, mamy taki obowiązek. Nie jesteśmy cywilbandą, lecz zaprzysiężonymi żołnierzami!

- Czyli powstanie nie wybuchnie, dopóki nie padnie rozkaz?

- To oczywiste. Ty naprawdę jesteś głupi, Jasiu.


Opublikowano: 02.08.2018 16:24.
Autor: xiazeluka
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Stary Wiarus  Ograniczenia są sztuczne. Ot, wstawią znak 100, po roku zmienią na 110, a gdy...
  • @andyg60  https://sjp.pwn.pl/szukaj/wstyd.html
  • @deda  Niezły bełkot.

Tematy w dziale