97 obserwujących
738 notek
887k odsłon
222 odsłony

Awantura warszawska – raj i piekło

Wykop Skomentuj7


RAJ 

Pamiętam wieczór 1 sierpnia, kiedy […] wybuchł naprawdę wielki i powszechny entuzjazm. […] przeważająca większość warszawiaków wyszła na ulice budować barykady i świętować „pierwszy dzień wolności” – bez Niemców, bez strachu przed gestapo, nareszcie po pięciu latach u siebie. […] czuło się, że wszyscy przeżywają to samo uniesienie, chcą walczyć, i że w tym momencie są zdolni do wielkich poświęceń i bohaterstwa […] [1]

PIERWSZY KRĄG PIEKŁA – Wola

Ukraińcy i Niemcy całą noc wpadali do hal fabrycznych i […] wybierali młode kobiety i dziewczynki, które siłą uprowadzali […] Powrotu ich nie zauważyłem. […] Był to wstrząsający obraz cierpień niewinnej i bezbronnej ludności Warszawy. […]

…podczas marszu widziałem na szosie, w rowach okalających szosę oraz na polach pomidorów i ogórków około 180-190 zabitych osób, kobiet i dzieci w różnym wieku. […] Utkwił mi zwłaszcza w pamięci obraz cztero-, może pięcioletniej jasnowłosej i ładnie na biało ubranej dziewczynki, która leżała na brzegu pola pomidorów na wznak zabita trzymając w małej rączce dojrzałego czerwonego pomidora. [4]

DRUGI KRĄG PIEKŁA – Stare Miasto

Na każdym kroku wyczuwało się, jak początkowy entuzjazm opada, a jego miejsce zajmuje niechęć, a nawet nienawiść. […]

Na zwiększenie rozdźwięku między wojskiem i ludnością cywilną wpływała lepsza stosunkowo sytuacja żołnierzy, jeśli chodzi o wyżywienie, a przede wszystkim ich wiara w zwycięstwo, nie słabnący zapał do walki i przekonanie o ważności ich misji. Tymczasem ludność cywilna bezbronna i bezczynna, widząc kurczące się coraz bardziej granice Starówki, brak jakiejkolwiek pomocy i beznadziejność dalszej obrony, oskarżała powstańców i obarczała […] odpowiedzialnością za śmierć i cierpienia swoich bliskich. […]

Szczególnie znienawidzeni byli żandarmi kapitana „Barrego” – draby najedzone, elegancko, jak na tamtejsze warunki, ubrane, odznaczające się brutalnością i brakiem skrupułów. […]

W pierwszym tygodniu sierpnia, kiedy stali mieszkańcy Starówki żyli jeszcze względnie normalnie, patrzyli oni z litością a trochę i z niechęcią na tłumy uciekinierów z Woli […] [2]

Nagle... okropne wrzaski i zamęt na podwórzu. […] Mężczyzna niemłody, mały, siwawy, o rzadkich włosach krzyczy i wyzywa. Ludzie usiłują go uspokoić. Powiadają, że dopiero co zabiło mu córkę dwudziestoletnią. […] Nie od razu rozumiem, o co chodzi. Ludzi sporo ginie, czasem ktoś pokrzyczy, ale takich scen nie widziałem. Okazuje się, że oficer ze swymi kumplami zajął piwnice, a cywilów wygonił na górę. Ludzie potwierdzają, oficer i jego kompani siedzą w piwnicy, żrą i piją. Mężczyzna krzyczy i wyzywa dobre parę minut, aż porucznik wyłazi, chwieje się zalany i do cywila z mordą. A cywil do niego:

- Ty łobuzie, łobuzie, łobuzie! - krzyczy w kółko, głos mu się łamie. - Moja córka nie żyje, moja córka nie żyje - powtarza, jakby mu nie wierzyli i znowu:

- Ty łobuzie, łobuzie...

Wygląda na takiego, co tracąc jedno dziecko, traci wszystkie.

Porucznik mówi do nas podniesionym głosem:

- Aresztować go - i władczym gestem ręki wskazuje małego człowieczka. Zapiera mi oddech, czuję, że muszę zabić, bo inaczej zwariuję. Takie gnidy przeżyją, obwieszą się krzyżami i w każdą rocznicę powstania przy capstrzyku będą składać wieńce na naszych grobach. Niezdecydowanie wprowadzam nabój do lufy, porucznik posłyszał szczęk, obejrzał się i w nogi do piwnicy. [8]

Sytuacja Starego Miasta stała się beznadziejna. […] Ludność cywilna zaczęła się burzyć i domagać zaprzestania walki. […]

Tłumy miażdżące dzieci i zrozpaczone, oszalałe kobiety tarasowały drogę oddziałom spieszącym w ciemnościach i tłoku do walki. Dowódcy zarządzali przebijanie się przez tłum siłą […] [3]

OSTATNI KRĄG PIEKŁA – Śródmieście

29 września

Nastroje w społeczeństwie warszawskim stale ulegają pogarszaniu. Ludność ocenia sytuację jako beznadziejną […] Ludność bardziej uświadomiona wysuwa cały szereg zarzutów pod adresem naszego dowództwa, jak również polityki rządu polskiego w Londynie. Opinia publiczna formalnie żąda wojskowego podporządkowania się Rokossowskiemu i w ogóle PKWN-owi. Dowodzi to całkowitego załamania się […]

Wzajemny stosunek z AK uległ pogorszeniu […] [7]

30 sierpnia

Z wielu stron dają się słyszeć głosy i narzekania na pijaństwo żołnierzy AK. Dochodzi nieraz do przykrych ekscesów. […]

Ciągle się słyszy o faktach dzikich rekwizycji, stojących na pograniczu z rabunkiem. […]

Nastroje ludności coraz gorsze. Mówi się o beznadziejności sytuacji. […] W dalszym ciągu rozgoryczenie do naszego rządu w Londynie oraz do miejscowych czynników. […] Słyszy się głosy przedstawicieli wszystkich sfer, że inicjatorzy powstania chyba musieli być na żołdzie naszych wrogów, żeby nas wyniszczyć. [6]

31 sierpnia

Nastroje ludności cywilnej m. Warszawy pogarszają się z każdym dniem, ludzi ogarnia apatia i przygnębienie. Zaczynają głośno sarkać na kierownictwo powstania, na aliantów i Sowiety. Przyczyną tego są zrozumiałe powody: akcja powstania trwa za długo, nikt z ludności cywilnej nie był na to przygotowany żywnościowo ani moralnie. […] Do tego dochodzą nieodpowiednie ustosunkowania się żołnierzy AK do ludności cywilnej. Co dzień, a bardzo często w nocy wpada […] żołnierz z bronią w ręku, żądając od 10 do 30 ludzi na roboty […] wykrzykując przy tym, że do opornych będzie strzelał. […] większość z tych ludzi to ludzie starci, od 40 do 70 lat. Nie zwracając na nic uwagi, rozporządza się tymi ludźmi nieraz pół dnia lub nocy. […] [5]

Ludność cywilna w powstaniu warszawskim, t. I

[1] Wspomnienie Grażyny Dąbrowskiej, str. 375-376

[2] Wspomnienie Grażyny Dąbrowskiej, str. 376-379

[3] Wspomnienie Klaudiusza Hrabyka, str. 403-405

[4] Wspomnienie Ryszarda Piekarka, str. 277-278

Ludność cywilna w powstaniu warszawskim, t. II

[5] Fragment meldunku ogólnosytuacyjnego nie ustalonego autorstwa do szefa kontrwywiadu KO AK, str. 233-234

[6] Fragment meldunku wewnętrznego WI BIP KG AK o braku wody, bezprawnych rekwizycjach i pogarszających się nastrojach ludności na terenie Śródmieścia-Południe, str. 214-215

[7] Fragment meldunku wewnętrznego OIW KO AK o nastrojach ludności i wojska, str. 531-532

[8] Jan Kurdwanowski „Mrówka na szachownicy”, Warszawa 1999, str. 179


Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura