Blog
Świat jako teatr
publicysta
publicysta czytam, piszę ,analizuję
91 obserwujących 433 notki 299225 odsłon
publicysta, 5 maja 2017 r.

Dokumentacja LC „Przemyśl-Poezja”

36 0 0 A A A

                   http://img.mp.itc.cn/upload/20170321/c38f0210e4a44a94a4cddf364a076aff_th.jpeg


                    Ai Wei Wei: performance ‘Law of the Journey’ Praga, 2017: mp.itc.cn
                    http://img.mp.itc.cn/upload/20170321/c38f0210e4a44a94a4cddf364a076aff_th.jpeg



Dokumentacją będzie również objęte LC (czasopismo internetowe) pod nazwą „Przemyśl-Poezja”.
Miało ono na celu zdokumentowanie i swoistego rodzaju opis przemyskiego festiwalu poezji znanego pod nazwą Przemyska Wiosna Poetycka odbywającego się rokrocznie w Przemyślu od 1994 roku.
Jak Państwo zauważyliście na 3 dotychczas postawione zdania – 3 razy pojawił się termin „dokumentacja”.

Internet w Polsce zaczyna komplikować życie

Niestety era Internetu zamiast ułatwiać ludziom życie zaczyna je komplikować – przynajmniej w Polsce. Od kilku lat znikają z dnia na dzień całe strony, nieraz całe portale, lub zmieniają z dnia na dzień kolory, idee, layout lub format – obracając wniwecz wszelkie racjonalne plany.
Począwszy od sejmu i stron rządowych, przez byłe „informacyjne portale” – obecnie będące własnością zagranicznych inwestorów,  Aż do stron komercyjnych różnego rodzaju biznesu od największego do śmieciowego.

Ja podkreślam jeszcze raz rzecz fundamentalną dla tych przedstawionych ocen:  w latach 2006-2015 pracowałem w sieci, w tym 2 lata prowadziłem Biuro Poselskie. Internet był moim narzędziem pracy, nie komputer – żebyśmy się dobrze rozumieli. W tych latach polska sieć internetowa stawała się coraz gorsza jakościowo i w sensie obsługi, aż osiągnęła w latach 2015 – 2016 całkowite dno.
Do pracy w sieci Internet i do Biura Poselskiego nie przyszedłem wypadłszy kurze z pod ogona: miałem już przed 2006 kilkaset publikacji ogłoszonych drukiem, w tym kilkadziesiąt naukowych /kilka tłumaczonych na 5 języków/ , byłem już cytowany, niekiedy całymi stronami.
Tak więc z całym swoim warsztatem naukowym, po kilku latach pracy w sieci, i prowadzeniu blogów prywatnych własnych i kilku oficjalnych, a potem LC mogę sformułować prawidłowe wnioski:


1/   zarówno do prowadzeniu stron i blogów prywatnych, organizacji społecznych, firm komercyjnych, a być może nadal prywatnych poselskich – polska sieć się nie nadaje w jakimś szerszym sensie. Coraz mniej wyników wyszukiwań w Google i You Tube, strony sejmu, rządu i inne zamieniły się w galerie fotograficzne i PR i przypominają labirynt.


2/   przy prowadzeniu stron prywatnych a zwłaszcza blogów – musi istnieć stała dokumentacja własnej działalności. Najlepiej w kilku egzemplarzach.
Albo plik + wydruk pliku, + wydruk postu /notki/ z sieci,
Albo dodatkowo wydruk postu na kolorowej drukarce i dodatkowy screen.
Wynika z tego, że pisząc poważne rzeczy w Polsce – trzeba mieć dodatkowo cały aparat dokumentacyjny o dość dużych kosztach zakupu, konserwacji, i używania. Ceny np. prądu wzrosły od 1989 o kilkanaście razy, koszt drukarki kolorowej, normalnej, tonerów, scanera, okablowania, monitora, komputera, opłat za Internet, etc – jest już koszmarny.
Tak, że prawdę mówiąc pisanie w sieci w Polsce jest już w tej chwili zajęciem dla ludzi mających wystarczające pieniądze na pisanie, utrzymanie finansowe aparatury piszącej a jednocześnie dokumentującej.
 I ze względu na czas życiowy,  pieniądze a więc koszty indywidualnego utrzymania – nie opłaca się.  Chyba, że ktoś zarabia na pisaniu i rekapitalizuje swój kapitał ludzki – czysto indywidualny, i kapitał finansowy nawet niewielkie lub bardzo skromny.

W erze przedinternetowej również – jak wszędzie na świecie – dokumentowało się swoje publikacje. Oryginalny numer czasopisma + maszynopis,+ niekiedy nadbitki + kopie kserograficzne – były wystarczającym udokumentowaniem publikacji.

Internet – i tak się o nim myślało na wejściu – miał ułatwić dokumentację! W sieci jest to jest i koniec!
Niestety – zwłaszcza w Polsce – wyroili się poprawiacze świata pewnie z dzieworództwa kamieni i spaprali co się dało. Wielokrotnie byłem świadkiem, że walono pieniądze w tej samej firmie, czy tym samym portalu w projekty gorsze o kilka, kilkanaście razy. A przy każdej takiej zmianie niszczono archiwa. Co samo w sobie jest komedią: jak firma, czy portal może niszczyć swoje archiwa, czyli swój dorobek?
A może – bo tam nie idzie o dorobek, archiwa swojej działalności, swoją godną dokumentację – a o dzisiejsze pieniądze.
I to tłumaczy dzieje polskiej sieci w ostatnich latach, czy ostatniej dekadzie – lotne piaski. Antykulturowe, antycywilizacyjne, niesystematyczne, niestabilne.
Chimera, chimeryczna kobieta lub niedorosły mężczyzna o niestabilnym charakterze /labilnym/.

Mój sposób pisania w sieci: plik WORD + notatnik + edytor w sieci jest pracochłonny i przy polskiej chimerze nieopłacalny czasowo, życiowo i finansowo.
I wymaga dodatkowych kosztów jak się okazało do 4 stycznia 2017 na dokumentację.
W sensie terminologii handlowej – jest to przerzucanie kosztów własnych na konsumenta.
W sensie własnej działalności życiowej pisanie w polskiej sieci jest nieopłacalne życiowo, finansowo, i jest stratą czasu.
Co przy rosnącym przejmowaniu polskich aktywów przez Warszawę i województwo mazowieckie – w 2020 będzie tam 20% PKB – grozi nawet katastrofą życiową, blokując własną karierę i powodując dodatkowe koszty.

Konieczność detoksu.  Zatoksykowana sieć polska, tak jak środowisko miejskie benzo a pirenem

Wielokrotnie pisałem tutaj o pewnej charakterystycznej cesze uczestnictwa w polskiej sieci – po wielu godzinach pracy w Internecie organizm wymaga detoksu. Sama praca w sieci jest też niemożliwa, bez bhp constans w postaci równoczesnego słuchania muzyki /na przykład/.    
Jednocześnie wszyscy europosłowie, posłowie, dziennikarze mejnstrimu uczestniczą w tych niedogodnościach i nie protestują – a poprzez to w bierny sposób popierają taki san rzeczy. Nie widać też chęci do zmiany lub egzekucji ustaw – np. w zakresie BHP pracy na elektronicznych środkach informacji – a raczej w stronę ograniczenia praw piszących. Nie widać rozwoju e-społeczeństwa lub i-goverment.

BREXIT jeszcze ich nie otrzeźwił – a właśnie oni za niego odpowiadają. To chyba nie ja ciągnąłem w początkach lat 90-tych Polskę do Europy!  Mimo, że już 2-3 lata po podpisaniu Umowy Stowarzyszeniowej Polski z Europą widać było, że coś tu nie gra. A więc w latach 1993-1994.
W 1997 dopiero przyjęto nową konstytucję, a należało ją przyjąć od razu na wejściu w 1991.
W chwili podpisania Umowy z Unią. Lub najpóźniej w 1992-1993.

Czy Koonig, Rauschenberg, Warhol byliby w polskiej sieci? Nie!

Ostatni kwartał 2016 roku poświęciłem na analizę amerykańskich projektów xx wieku, projektów i nurtów czysto amerykańskich dzięki którym Amerykanie weszli na stałe do historii sztuki tworząc nowe rozwiązania.
Zachowałem się tutaj podobnie jak w latach 70-tych xx wieku – wtedy studiowałem amerykańską poezję Whitmana, Bly’a, Snydera, etc.
Z tym, że teraz wziąłem na warsztat Nowojorski Underground pop-art i Boba Dylana.
Zachodzi więc pytanie czy gdyby żył dzisiaj Warhol, Ginsberg, etc – czy dokumentowali swoje prace w polskiej sieci.
Oczywiście, że nie.
Raz, że bliżej mają do amerykańskiej sieci, dwa, że gdyby polska była lepsza i gwarantowała lepszą stabilność to byliby na polskich portalach.
Nie gwarantuje.
A więc rozwój sztuki poprzez polską sieć jest w zasadzie niemożliwy. Z powodu jej niestabilności. I braku ciągłości. Co widać gołym okiem. Nie ma tutaj Rammstein, Slayer, Dylana, Patti Smith, Rolling Stones, Paula Mc Courtneya, Bollywood, Hollywood, Tollywood, i tysięcy innych.
Więc póki co polska sieć ma charakter życzeniowy.

Opublikowano: 05.05.2017 16:46.
Autor: publicysta
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

uwielbiam przyrodę, filozofię, sztukę image blog do 1.x.2018 w trakcie porządkowania:

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • podałem link do Leszek Smyrski w swoim poście na Facebook: https://www.facebook.com/AndMazur
  • Ważne: był salezjaninem z Przemyśla. Pochodzę z Przemyśla. Nigdy nie byłem hippies, ale...
  • Dzięki za miłe słowa:) Też serdecznie pozdrawiam:) Jak tylko ruszę z festiwalem -...

Tematy w dziale Kultura