"Trzeba nakładać bardzo wysokie podatki na najbogatszych Polaków" - to "życzenie" słyszymy z ust polityków bardzo często. Jednak czy to pomoże w rozwoju gospodarki, przyrostu PKB itd. ?
Wielu z tych ludzi to osoby które zatrudniają w swoich firmach bardzo dużą ilość pracowników. Jeżeli zostaną nałożone nowe, to kto rzeczywiście na tym ucierpi? Rzeczywiście najbogatsi? Posuwając się do takich kroków musimy przeanalizować bardzo szczegółowo konsekwencje tych decyzji. W demokracji mało kogo to obchodzi, ponieważ tego typu slogany "ładnie wyglądają w telewizji"...
Czy nakładanie nowych podatków, albo podwyższenie obecnych może przynieść skutek jakiego pożądamy? Nie wiem czy ludzie decydujący o ważnych sprawach, zdają sobie sprawę, że polskie społeczeństwo pod względem finansowym jest na skraju bankructwa. Chcemy coraz więcej zabierać, chociaż nie odpowiadamy na pytanie: skąd ludzie mają nabrać funduszy na pokrycie kosztów nowych podatków...
Dlaczego nikt nie chce obniżać podatków? Czy osoby sprawujące władzę nie wiedzą, że mogłyby być większe wpływy do budżetu niż wtedy, kiedy mamy podatki dosłownie: "od wszystkiego"? Czy chcemy iść jak UE w stronę bankructwa? Obecnie Rząd idzie w kierunku absurdów na skalę światową. Czekam na tą chwilę, że za czynności fizjologiczne będziemy musieli zapłacić. Ile jeszcze będą wygrywali wybory politycy, którzy oprócz obietnic PR-owskich nie mają nic wspólnego z ekonomią.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)