Euro trwa w najlepsze... polskie media o niczym więcej nie mówią, bądź wspominają w taki sposób, żeby nie zapamiętać. Nasz współczesny okupant (UE) zdecydował się pomóc hiszpańskim bankom. W Polsce -o dziwo- bez reakcji żadnej ze stron, czy nikt tego nie zauważył?
Mówi się o pomocy w granicach 100 mld € (!), czyli ok. 430 mld PLN! Jest to suma o 136 mld większa niż budżet RP na cały rok! Według jakich zasad mamy pomagać instytucjom które wywołały kryzys? Pomagamy wszystkich pełniąc rolę "dobrych wujków". Czy polscy politycy zdają sobie sprawę w jakiej sytuacji jest obecnie nasza Ojczyzna? Czy już tak "odlecieli", że nawet to ich nie interesuje? Będziemy starać się utrzymywać ludzi którzy żyją komfortowo, które mają dużo bardziej rozwinięte gospodarki od naszej i nie myślą o zaciskaniu pasa (przy takich ograniczeniach w wydatkach w Polsce można by "żyć jak arystokrata"). Czy naprawdę stać nas na taką hojność?
Dług publiczny rośnie do niebotycznych kwot. Obecnie zadłużenie każdego Polaka wynosi już ponad 20 tys PLN! Ustawa o OFE pogrąża nas jeszcze bardziej. Finansiści zamiast próbować nas wyprowadzić z kryzysu, wprowadzają nas do "błędnego koła", z którego wyjście może być niemożliwe.
Jeżeli szybko nie zreformujmy polskich finansów, za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat możemy obudzić się z "ręką w nocniku". Pogrążeni w długach, bez widoków na przyszłość, bez pokolenia ludzi wykształconych, bez elity... Żadna partia w Sejmie nie proponuje reformy. Wszyscy prowadzą taką samą politykę finansową. Tylko u jednych inni mają przywileje, a u drugich jeszcze inni... Czy doczekamy się reformatorów rangi Grabskiego?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)