Sztafeta Sztafeta
290
BLOG

Gdzie jest elita?

Sztafeta Sztafeta Polityka Obserwuj notkę 0

W długi weekend wpadł mi w ręce miesięcznik "Uważam Rze Historia". Wydane poświęcone II Rzeczypospolitej, bardzo dużo ciekawych tekstów, różne punkty widzenia, opisane sytuacje o których nawet nie wiedziałem... jednym słowem godne polecenia. Zachęcająca jest także niska cena (6,90 zł) jak na miesięcznik. Także ta "lektura" była inspirująca do napisania tekstu o "polskich elitach".

XX-lecie międzywojenne. Ten etap w polskiej historii, trwał ok. dwudziestu jeden lat. Patrząc z punktu widzenia historycznego - bardzo krótko. Prześledźmy jacy ludzie byli wówczas przy władzy. Najważniejsi: Dmowski i Piłsudski byli architektami polskiej niepodległości. Przywódca Endecji walczył "na salonach" z wrogami, natomiast "Marszałek" ganiał ich walcząc o granice. Mieli dwie zupełnie inne wizje Polski, ale mogli dojść do porozumienia w najważniejszym momencie. Władysław Grabski to kolejna wielka postać - finansista, twórca reform o których we współczesnym świecie możemy zapomnieć. Eugeniusz Kwiatkowski - pomysłodawca budowy COP-u (Centralnego Okręgu Przemysłowego) i portu w Gdyni. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać... Na II RP były przez wiele lat "wieszane psy", ale analizując XX-lecie międzywojenne i XX-lecie po upadku komunizmu, to nasza współczesna Ojczyzna "dostaje baty" większe niż "Reprezentacja" w meczu z Hiszpanią.


III RP to twór o tyle dziwny, że narodził się w niezwykłych warunkach. Jeżeli następuje zmiana systemu, wówczas "piewcy" poprzedniego ustroju muszą być rozliczeni. Czy my na przełomie lat 80-tych i 90-tych mieliśmy taką sytuację? Przywódcy "Solidarności" przy Okrągłym Stole sprzedali ten wielki Ruch. Nie nastąpiły wówczas żadne zmiany, wymieniliśmy tylko ludzi. Czy to jest jedyna przyczyna współczesnego problemu braku elit? Nie. Przyczyn było i jest bardzo wiele. Jednak to od tego zdarzenia wszystkie inne mają swój początek. Jeżeli mamy nieudolną władzę, to wszystkie inne procesy są wyhamowywane i odpowiedni rozwój może być niemożliwy. Do wykształcenia klasy wyższej potrzebujemy szkół na najwyższym poziomie. Czy takie mamy? Czy one uczą rzeczy potrzebnych? Jak dla mnie -cząstki tego systemu- umysły Polaków są zalewane wiedzą bezużyteczną. Obecnie idziemy w ilość, a nie jakość. Tylu już mamy studentów, że ich wszystkich zliczyć to nie lada wyczyn. Obecnie tytuł magistra jest tak pospolity, że jego posiadanie nie podnosi stopy życia. Ludzie po studiach "tyrają za grosze". Potrzeba reformy edukacji jest jeszcze pilniejsza niż reforma finansowa.


W wolnej Polsce żyjemy już ponad dwadzieścia lat. Czy w tym okresie zostało wykształcone nowe pokolenie młodych intelektualistów? Ja na obecną chwilę takowych nie zauważyłem. Spójrzcie na nazwiska "ludzi władzy". Są to albo komuniści, albo opzycjoniści z lat PRL-u. Od czasu do czasu przebije się nowe nazwisko, ale nie pozostaje na długo. Z drugiej strony to bardzo ciekawa sprawa, że ludzie którzy kiedyś ze sobą walczyli, obecnie razem rządzą. Czy wam też coś tu śmierdzi?


Podsumowując, Polska obecnie nie ma elit zdolnych do wielkich czynów. System edukacyjny jest w rozsypce. Wiedza przekazywana w większości jest bezużyteczna która dla normalnego Polaka - nigdy się nie przyda. Jest to problem złożony którego rozwiązanie nie jest łatwe. Musimy w końcu zacząć 'kształcić ludzi myślących", a nie takich dla których najważniejszy jest "papierek". Porównywanie do II RP nie ma większego sensu. Musimy wreszcie zacząć budować, a nie kontynuować system komunistyczny. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej będziemy żyć lepiej. Ale czy stać na to polskie społeczeństwo? Czy jest ono zdolne do wielkich czynów?

Sztafeta
O mnie Sztafeta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka