Przy okazji Euro 2012 wiele się mówi w prorządowych mediach o wielkim skoku cywilizacyjnym, jaki wykonaliśmy dzięki tej imprezie. Impreza była piękna owszem. Awantur mniej niż gdzie indziej. No i pięknie, ale gdzie ten skok?
Niech będzie, że się czepiam, ale dla mnie skok cywilizacyjny byłby gdyby na Krakowskim Przedmieściu (od Trębackiej do Miodowej) przestało śmierdzieć.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)