… Powiedział Franek Dolas mocno zamroczony alkoholem kiedy go wniesiono do polskiej ambasady.
Ja zamroczony alkoholem nie byłem kiedy pisałem mój tekst o rocznicy powstania a i tak wojnę wywołałem. Słowo daję nie spodziewałem się aż tak daleko idących wniosków z mojej prośby, z jakimi się spotkałem. Dyskusję mogłem śledzić jedynie do 18-ej resztę przeczytałem dziś. Wierzcie mi gdybym wiedział co rozpętam to bym siedział cicho tak jak dotychczas.
Blog ten założyłem jedynie dla utrwalenia pewnej wymiany zdań z Panią Renatą, bo to było dość zabawna rozmowa. Dokładnie tak jak w tytule. Sądziłem że mój niszowy blog jak i jak sądziłem zupełnie neutralny teks dający się streścić bardzo lapidarnie określeniem „ nad trumną tylko dobrze albo wcale” stanie się powodem do posądzeń typu:
Mikiego:
„Po prostu PiSarczykowie walkęprowadzą komunistycznymi metodami. Komuna nie pozwalała głośno mówić prawdy, to oni też. Komuna opluwała politycznych przeciwników, to oni też opluwają etc...
Akurat tutaj autor bloga robi swoje w sposób delikatny i zawoalowany, ale wystarczy poczytać co niektórych zagończyków PiSarczykowatych.”
Pomijam że Miki swoje przekonania myli z prawdą, to jeszcze przypisuje mi chęć kneblowania ust ludziom odmiennego zdania. Nie razi go nawet uciekanie się do porównań „przeciwników” do komunistów i znajdowanie analogii w metodach. Co więcej określa nawet ich wypowiedzi opluwaniem.
Wiele przeczytałem plugawych wypowiedzi w Salonie24 i aż mnie ręce rozbolały od występowania o ich usunięcie. Jednakże nie ośmieliłbym się nigdy przypisać takich zachowań jednej tylko stronie.
Pana Warzechę przepraszam za przykrości jakie go spotkały w moim blogu. Niestety jak się zostawia drzwi otwarte to każdy może wejść. Nie znalazłem komentarza na który skarżył się Pan Łukasz, pewnie Pani Bogna go usunęła, ale Pan Warzecha wcale dłużny przeciwnikowi nie pozostał. Sądzę że jeżeli razi nas czyjaś wypowiedź to albo się na nią skarżymy albo odpowiadamy tym samym językiem. Robienie jednego i drugiego to sprzeczność.
Spotkałem się na łamach mojego blogu z wieloma bardzo sympatycznymi i rzeczowymi wypowiedziami, z kilkoma za które mi wstyd. Wszystkie one pochodziły od tych którzy się ze mną zgadzają i od tych którzy się nie zgadzają. Cieszy mnie dysproporcja między ilością tych pierwszych a ostatnich. Rozumiem że powstrzymanie emocji w trakcie dyskusji może być trudne ale powstrzymanie języka jest łatwiejsze i o to apeluję. Nie lubię nożyczek i nie chcę ich stosować.
Wszystkim, dziękuję za udział w dyskusji.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)