Wiem że nazwanie Rokity starym basiorem jest komiczne ale słowo daję że ma pewne podstawy.
Zacznę od młodych wilków. Jeszcze niedawno były szczeniakami, teraz czują się w pełni sił do walki a walczyć chcą choćby ze wszystkimi. To zupełnie normalne i naturalne. Mają energię i wolę walki. Chcą pieniędzy i władzy. A każdy wie że władza to pieniądze. Są, jak powiedział wczoraj jeden z internautów, pragmatyczni. Ja widzę w nich więcej oportunizmu niż pragmatyzmu. Nie są żadnymi konserwatystami są czystej wody liberałami. Wycięli więc wszystkich którzy stali im na drodze do dobrych miejsc na listach. Wypięli pierś w dumnych pozach pod tytułem "popatrzcie na nas" i "teraz my" i uważali że właśnie podbili świat.
Zapomnieli o jednym w tym wilczym pędzie. Zapomnieli sprawdzić drogę po której tak pędzą. Obawiam się że kiedy zauważą że przed nimi jest przepaść, będzie już za późno na hamowanie.
Teraz PO ma dwa wyjścia. Albo zaakceptuje bieg młodych wilków ryzykując stratę Rokity co wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne bo mimo że myślę o PO raczej nie w kategoriach pochlebnych to za samobójczynię jej nie uważam. Dlatego raczej przychylam się do wariantu drugiego. A mianowicie. Tusk da po łapkach młodym wilkom, miejsca dla współpracowników Rokity znajdą się na liście choć z pewnością nie dla wszystkich. Wszystko się uspokoi. Przynajmniej na czas wyborów. Bo młodzi tak łatwo nie zrezygnują.
Z całej tej sytuacji widać tylko, że młodość i energia to nie wszystko. Rokita z pewnością tego nie ma, ale ma coś czego młodzi nie mają i jeszcze długo będą musieli to zdobywać. Nazwisko i doświadczenie. Zapomnieli że o nich jeszcze nikt albo prawie nikt nic nie wie, a Rokita to ktoś. Rokitę każda partia chciałaby mieć na swoich listach. I dlatego bolesne będzie przebudzenie młodych POwców ze snu o POtędze.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)