W ciągu kilku lat moich wędrówek po Internecie dosłużyłem się dwóch zaszczytnych przydomków.
Feministki wyróżniły mnie mianem Wstrętnej Męskiej Szowinistycznej Świni, za to że na ich hasło „Chłopca i dziewczynkę wychowuj tak samo” odpowiedziałem że się zgadzam i że nauczę moją córeczkę sikać do pisuaru a syna przypilnuję żeby nauczył się używać podpasek. Wiem że to strasznie trywialne ale jak dać komuś tak zacietrzewionemu do zrozumienia że nie ja ani inny mężczyzna nie jest winien temu że różnimy się od kobiet. Podobno kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa i dlatego czują i myślą zupełnie inaczej, dlatego jest kobieca intuicja a męskiej nie ma. Wychowanie Marsjanina na Wenus czy Wenusjanki na Marsie nie zmieni ich i nie będą tacy sami i szczęście od tego nie zapanuje na Ziemi. Wręcz przeciwnie. Oboje któregoś dnia zauważą że nie są ani Marsjanami ani Wenusjanami i zadadzą sobie pytanie – Kim ja w końcu jestem. Może feministkom chodziło o to żeby dzieci niezależnie od płci wychować w poczuciu odpowiedzialności za siebie i tę drugą osobę z którą zechcą spędzić życie oraz zrodzone z tego związku dzieci? Chyba jednak nie o to im chodzi skoro domagają się aborcji na żądanie. Czyli pobaraszkujmy a jak się coś przytrafi to wyskrobiemy.
Drugi przydomek otrzymałem od gorących krzewicieli tolerancji. Przydomek Katol. Za to, że durny wmawiałem im że katolik też człowiek i jako taki ma prawo do poglądów i ich głoszenia. I tak miałem szczęście, bo uczestników pokojowej manifestacji w Brukseli policja potraktowała pałkami i kajdankami za to że śmieli powiedzieć że nie podoba im się islamizacja Europy.
Wiele innych przydomków nadała mi RR-K ale że ona ma fantazję, w przeciwieństwie do niej samej nieograniczoną to niech sobie tworzy.
Tylko te dwa przydomki noszę dumnie. Ja Katol, WMSzŚ.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)