Kiedy wczoraj wieczorem oglądałem zdjęcia z konwencji LIDu i później konferencję prasową, to zwyczajnie zrobiło mi się go żal. Zobaczyłem w nim nie komucha-oportunistę tylko zwykłego człowieka, którego przerosły problemy jakie sam sobie zafundował. Zawsze byłem zdania że w tandemie Kwaśniewskich to ona nosi portki a on walczy o realizację jej ambicji. Chyba doszedł do momentu kiedy sił do walki już zabrakło, powróciły upiory przeszłości i zwyczajnie się załamał. Szkoda że zamiast zrobić rachunek sumienia i spróbować dojść do porozumienia z samym sobą, zrobił to co robi większość ludzi słabych, zaczął pić.
Rzeczywistość go przerosła a on okazał się słabym chłopcem który robił to czego od niego oczekiwano a nie to co chciał robić.
Jeżeli moja diagnoza choć w części jest prawdziwa to mi go zwyczajnie po ludzku żal.
Ale drogę wybrał sam (?) i sam musi się z nią uporać. Tylko gdzie jest ta, która była motorem jego działań?!


Komentarze
Pokaż komentarze (16)