PrzemysławGołębski PrzemysławGołębski
393
BLOG

Po co Stanowskiemu telewizja?

PrzemysławGołębski PrzemysławGołębski Polityka Obserwuj notkę 5
Telewizja Zero musiała powstać przed 2027. Bo partia Morawieckiego będzie potrzebowała własnego medium.

Czarnek ma Republikę. 

Ma twardy elektorat, język wojny kulturowej, katolicko-narodową flankę i widza, który chce prostego przekazu. 

Republika może mobilizować rdzeń. 

Może trzymać temperaturę. Może walczyć o wyborców Konfederacji i Brauna bez Brauna.

Mateusz Morawiecki potrzebuje czegoś innego.

Potrzebuje medium dla ludzi, którzy Republiki nie włączą. Dla centrum, centroprawicy, przedsiębiorców, resztek wyborców Polski 2050, części PSL, ludzi zmęczonych Tuskiem, ale uczulonych na stary styl PiS. 

Dla tych, którzy chcą prawicy bardziej gospodarczej, proatlantyckiej, technokratycznej, mniej plemiennej w tonie.

Tu pojawia się Telewizja Zero.

KRRiT udzieliła spółce Kanał Zero TV koncesji. Przecież ta rada to nie organ apolityczny. To ekipa działaczy wierna tym ktorzy ją wybrali. 

Ta koncesja to ruch o dobrym timingu - po sprawdzeniu Stanowskiego w kampanii prezydenckiej, przed budową układu na 2027 rok. 

To ruch od dawna przemyślany i wprowadzany nie od wczoraj. 

Stanowski zdał egzamin rok temu.

Wystartował w wyborach prezydenckich, żeby wejść do debat jako Stańczyk. 

Miał rozpraszać, ośmieszać, walić w Trzaskowskiego, odbierać kampanii powagę i robić to z pozycji człowieka spoza partyjnego układu. Polityk PiS uruchamiałby opór. 

Stanowski uruchamiał śmiech.

Zrobił swoje.

Nawrocki wygrał. Prawica dostała dowód, że szyderca w kostiumie niezależnego komentatora działa skuteczniej niż kolejny funkcjonariusz z przekazem dnia.

Teraz ten sam mechanizm ma dostać telewizję.

To będzie Kurski dla projektu Morawieckiego i z błogosławieństwem Nawrockiego. Kurski bez pasków. Kurski bez siermiężnej propagandy. Kurski w wersji internetowo-telewizyjnej, z ironią, luzem, sportową biografią, celebryckim doświadczeniem i językiem ludzi, którzy nie chcą czuć, że ktoś prowadzi ich za rękę.

Ktoś, kto zrobił z dziennikarza sportowego biegającego za celebrytką po Indiach nominalnego właściciela projektu medialnego o znaczeniu politycznym, miał świetne oko. Zrozumiał, że nowa propaganda musi wyglądać jak dystans. Jak rozmowa. Jak kpina z nadęcia. 

Jak zdrowy rozsądek człowieka, który rzekomo wszystkim gardzi po równo.

Właśnie dlatego @K_Stanowski jest potrzebny Morawieckiemu

Doradca ds. wizerunku, politolog, bloger

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka